sobota, 1 marca 2014

Żegnaj Sycylio . . .

Przed nami ostatni "pełny" dzień na Sycylii. Jutro zaś, po 5 miesiącach naszego życia na Wyspie, wracamy do domu, do Polski. Czas Erasmusa dobiega końca. Prawdę mówiąc nie wiadomo, kiedy to wszystko śmignęło. Jak się czuję? Smutno, dziwnie, pusto. Ciężko się rozstać, w pewnym sensie wchłonęliśmy w atmosferę Wyspy, staliśmy się jej częścią. Nie mogę jeszcze uwierzyć, że teraz nagle mamy ją opuścić, choć pewnie powinnam, bo walizki już prawie spakowane, a nasz pokój wydaje się pusty, jakby nie nasz. Pewnie dlatego nie mogę spać...Oczywiście mam powody, by cieszyć się z powrotu, zobaczę Rodzinę!, Dom! i Przyjaciół! Stęskniłam się za Wszystkimi!
Trudno jednak pożegnać mi się z tym cudownym miejscem, które przez ostatnie, niemal pół roku, było naszą oazą. Wygląda na to, że łatwiej przyzwyczaić się do nowego "umiejscowienia", niż myślałam. Szczególnie, że nasz czas spędzony tu, poza drobnymi incydentami, okazał się nieziemski! Wspominać z radością i tęsknotą będę każdą naszą chwilę i nowe doświadczenia...

...pierwszy dzień w Mesynie, pierwszą noc w Mesynie, pierwsze spotkanie z ludźmi, którzy obecnie są nam dużo bliżsi, pierwsze wino na Duomo, pierwszą wycieczkę z Anną i Gergely'm do Taorminy, pierwsze spotkanie z Etną, pierwsze spróbowane Arancino, kąpiele w morzu, pierwszego sycylijskiego stopa, Wyspy Liparyjskie, pierwszą wizytę mojej Rodzinki i nasze intensywne wyprawy, eksplorację Etny, moje wybuchowe urodziny z popiołem wulkanicznym na naszym balkonie, pobyt na Couchsurfingu u Fabio, pierwszy zdany egzamin, pierwszą (olśniewającą umysł) lekcję włoskiego ze Stefano, kolejne spotkanie z moją Rodzinką - tym razem z w Palermo, pierwsze w życiu trzęsienie ziemi, sycylijskie święta, przeprowadzkę, pierwszą noc w nowym mieszkaniu, pierwszy dzień, w którym zaczęłam mówić po włosku, wszystkie (co do najmniejszej) wycieczki na stopa i nasze kontakty z Sycylijczykami (także z Couchsurfingu), zdaną sesję, 5-dniowy wypad do Rzymu, festy w międzynarodowym towarzystwie, ostatni (włoski) egzamin, ostatnią wycieczkę, która okazała się słodkim jak cannolo deserem, ostatnią imprezę, na której mówiłam więcej po włosku niż po angielsku, ostatnie spacery po Mesynie... i całą masę innych rzeczy, które sumiennie opisywałam w postach :) i które zapamiętamy do końca życia...

widok na Mesynę z opuszczonej fortyfikacji

O tych gorszych momentach, których zresztą tak wiele nie odczuliśmy, już dawno zapomniałam! Cieszę się, że mogłam dzielić się tutaj na bieżąco naszymi przeżyciami, odkryciami, wyprawami... Całym naszym sycylijskim Dolce Vita :) Zawsze wierzyłam, że spontaniczne decyzje są najlepsze! Pomysł o wspólnym wyjeździe na Erasmusa narodził się rok i tydzień temu, podczas urodzin mojej przyjaciółki A.W. w klubie Rocker w Szczecinie ;) Został entuzjastycznie/automatycznie przyjęty, zaakceptowany i wprowadzony w życie w ekspresowym tempie, dzięki czemu teraz znajduję się właśnie tutaj, w Mesynie i piszę tego podsumowującego posta, na pożegnanie z Sycylią...  Nie potrafię tylko odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: Kiedy do cholery minęło te 5 miesięcy ?!?!?

Jarosław Iwaszkiewicz „Pożegnanie Sycylii”
Wiem, czemu Etna śnieg swój w ciemnych skryła chmurach
I białych powojów rój roztrzepał zimny deszcz,
Czemu po zamku Mola zimny się deszcz przelewa
I pomarańczy kwiat nie wie, czy kwitnąć, czy spaść;
I winnic tarasy, tęskniąc ku słońcu nieistniejącemu,
Kurczą zielony liść i stoją szare jak grób;
I dzwon Taorminy wesołej żałobnym dzisiaj brzmi głosem,
Jak gdyby pogrzeb to był, a nie wiosenny dzień.
Czyż Persefona porwana wrócić do matki nie pragnie?
Znowu Pergusy gładź widziała Demeter łzy?
Wiosna odwraca ode mnie swe lica niechętne i blade,
Och, bo nie wiosennym ja syn, lecz zimy smutnej i złej.
Nie dla mnie róże i kwiaty fiołkowej woni niesplików,
Nie dla mnie pomarańcz gąszcz i cytryn cierpkich czad,
Patrz, jak się gwiazda północna schyliła nad horyzontem,
W tamtą więc stronę dąż, twoja ojczyzna tam.
Tam cię czekają mgły własne i kwiatów własnych mdły zapach,
Gorycz piołunów i traw, i susza wymarzłych pól,
Tam jest twoje powietrze, którym z przyrody oddychasz.
Próżnym jest świątyń głos. Czyliż zapomnieć chcesz?
Nie wolno Ci nie pamiętać! Od cierpień się nie wykręcisz.
I musisz zimy ssać wiew, na który skazał cię Bóg.
Na północ więc kieruj się teraz, na północ, na północ,
Do kraju mogił i chmur, do kraju krzyżów i chmur.
 Miejsca, które odwiedziliśmy podczas naszego pobytu na Sycylii :)
W sumie 1900 km autostopem po wyspie!

Pozdrawiam, jeszcze z Mesyny...

9 komentarzy:

  1. Moja Kochana Dariuniu, I want to thank you for over five months informing us about your life and your travels in Sicily. Your descriptions were wonderful and very informative, your photos were wonderful. You have charisma and education through your writing and you make me sometimes to feel that I'm there. Thank you for this. I remember 2 years ago or more, before they even know each other, I had read in your blog several descriptions of the places which you had travelled, and I had very good impression of the way that you describe for what you've seen and you've lived. After that I had the chance, not only to get to know each other or your coming to Greece, but the most important was that we became two very good friends. I hope that in this year we will meet each other again. I wish you good continuation for what you are doing. Please tell my greetings to Maciek and when you get to Poland give my love to your mother and to the rest of your family. Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stavros thank you very much for this touching comment! It is very important for me what you wrote here! I feel better when I know that my friends (and other people) read my blog and follow our travels :) I really hope we will meet very soon! You have greetings from Maciek and all my family! :) Buziaki!!!

      Usuń
  2. Kochana ciesz się tym, że wracasz do rodziny i przyjaciół, bo przyszłość na pewno przyniesie Tobie jeszcze niejedną przygodę taką jak pobyt na Sycylii :) Będzie ich coraz więcej, a każda będzie coraz odważniejsza i coraz bardziej niesamowita. Czekają na Ciebie miejsca, o których nawet nie śniłaś :) Buziaki, A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo że zobaczę moich bliskich!!! :) Po prostu ciężko rozstać się z tą cudowną wyspą :) Ale pocieszają mnie nowe plany podróżnicze, wiem że wciąż wszystko przed nami!!! :) Tęsknię i dziękuję za komentarz Kochana :*

      Usuń
  3. Kochani,łza się w oku zakręciła czytając tego ostatniego posta z Sycylii. Wiem,że Wam ciężko rozstawać się z wyspą,tamtejszym życiem,przyjaciółmi..Ale życie,to przecież zmiany,które kochacie,kręcąc się bez przerwy w podróżniczym szale :) i tyle jeszcze przed Wami! Dzięki za piękne sycylijskie relacje! Teraz cieszmy się ze spotkania,a potem..ciekawe dokąd doprowadzi Was kolejna trasa wyprawy ? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, cieszmy się spotkaniem!!! :) A nasze wspólne podróże po Sycylii zostaną w naszych wspomnieniach na zawsze! Teraz czas na nowe wyprawy...a Wy może skoczycie na zachód Sycylii? Kto wie :)

      Usuń
  4. reading again these happenings with your eyes makes me nostalgic. I'm not exactly sad, because I'm very happy it happened and mostly we experienced all together :)
    Daria, you will travel a lot (I know, you know, everyone know :D)! You are a real traveller!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anna thank you for these sweet words which make me very happy! I completely satsfied with our erasmus time, it was a great time and it is destiny that we met there! Now we can travel together! :) :*

      Usuń
  5. I to jest dobrze spędzony Erasmus! Ja się zbiesiłam na moim - szkoda. Paryż co prawda znam na wylot, ale Francję - przeciętnie. Błędy młodości...

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz