wtorek, 26 listopada 2013

W Barokowej Dolinie Noto

z 14 listopada...

Nazajutrz,  w hostelu w San Leone, obudziły nas promienie słońca:) Na śniadaniu byliśmy jedynymi gośćmi - to pewnie norma o tej porze roku. Sympatyczny Sycylijczyk - właściciel obiektu, przygotował nam po pysznym cappuccino i podał ciepłe rogaliki z dżemem. Przy okazji zagadywał nas i podpytywał o standardy życia w Polsce, ceny mebli oraz pensję profesorów na uczelni;) Z tego co zrozumieliśmy, planuje zrobić porządny remont swojej Villi - hostelu i chyba bardziej opłaca mu się pewne rzeczy sprowadzić od nas:) Na koniec poprosił nas o adresy polskich stron internetowych, na których mógłby zamówić dobrej jakości meble...:) Po śniadanku zapakowaliśmy manatki do bagażnika i podjechaliśmy zobaczyć plażę południowej Sycylii w Agrigento :) Kiedy nasze oczy, nacieszyły się już widokami, ruszyliśmy prosto na Ragusę. Musieliśmy pokonać 130 km, a że na tym odcinku nie ma autostrady i jedzie się przez miasteczka na wybrzeżu, trochę to trwało. Zaraz jednak przekonacie się, dlaczego było warto!:)
plaża w okolicy Agrigento (Sycylia południowa)
Nasza trasa: Agrigento - Ragusa - Modica - Noto - Mesyna
(w sumie około 380 km)
Agrigento - Ragusa
(132 km - prawie 3 h jazdy ze względu na brak autostrady na tym odcinku)
Docieramy do celu!
 Sycylijskie dźwięki - polecam, bardzo klimatyczne! :)

RAGUSA W CIEPŁYM ŚWIETLE DNIA
"Ragusa warownym grodem, bogate miasto, które szczyci się antycznymi korzeniami; tutaj kupcy z całego świata przychodzą i odchodzą" 
Idrisi - berberyjski geograf i podróżnik z XI wieku
  
Jedno z ośmiu późnobarokowych miast Doliny Noto, odbudowanych po 1693 roku na miejscu aglomeracji zniszczonych w wyniku trzęsienia ziemi i wpisanych wspólnie na listę UNESCO
Miasto założone zostało przez Sykulów, rodowitych mieszkańców Sycylii.
Z czasem, greccy koloniści zepchnęli ich w głąb lądu.
Można przyjąć, iż jego historia dzieli się na tą z przed wielkiego trzęsienia ziemi w 1693 r. i po.
Podczas odbudowy, osadę zrekonstruowano w dwóch różnych kierunkach, w ten właśnie sposób powstały dwa centra: nowe Ragusa Superiore i stare Ragusa Ibla. 
Do Ragusy warto wybrać się przede wszystkim ze względów widokowych!
Spacer po jej obu starówkach - średniowiecznej oraz barokowej - jest obowiązkowy
i dostarcza wiele ochów i achów niemal na każdym kroku :)
My zaczęliśmy od tej drugiej, tzw. Ragusa Ibla, akurat gdzie zaparkowaliśmy.
Idąc w stronę katedry i Piazza Duomo...
Plac katedralny Ragusy zupełnie różni się od tych, które widzieliśmy do tej pory -
 jest podłużny - otoczony barokowymi kamienicami z jasnego budulca, zachwyca zdobieniami!
Dzięki temu, całość sprawia wrażenie klarownej i przestronnej :)
Katedra św. Jerzego w Ragusie
delektujemy się pięknem i bogactwem baroku
Piazza Duomo w słońcu miała jeszcze więcej wdzięku!
Te burzowe chmury odrobinę nas straszyły, mieliśmy jednak farta
- odeszły sobie bokiem i deszcz nas ominął :)
pastelowa uliczka
brama parku miejskiego Giardino Ibleo
 Latem na pewno mieszkańcy wypoczywają tu w bezcennym cieniu :)
ozdobna roślinność ogrodu Ibleo
Cała Ragusa położona jest na dwóch wzgórzach i częściowo w niecce między nimi,
 przemierzając ją, trzeba pokonać wiele schodów i trochę się napocić:)
Miasto otoczone jest rozległymi dolinami Cava San Leonardo oraz Cava Santa Domenica
Ogród Ibleo znajduje się na skraju barokowego miasta z  malowniczym widokiem na okolicę.
Ta dobrze wkomponowana, mitologiczna rzeźba przykuła moją uwagę :)
maszerujemy dalej, odkrywając sekretne zaułki i zakątki
widok na Ragusę Superiore z Ragusy Ibla
wspinamy się wyżej i wyżej...
by popatrzeć odrobinkę na dachy :)
...oraz na lazurową kopułę katedry
Zakręcone, wąskie uliczki Ragusy Ibla to pozostałości średniowiecznego układu miasta.
Po trzęsieniu, jego nowszą część zaprojektowano na planie ośmioboku, z szerokimi ulicami.
Kierujemy się na drugie wzgórze,
mijając po drodze barokowe kamienice.
Krótka przerwa w pokonywaniu setki schodów, prowadzących do Ragusy Superiore.
Kolejna niebieska wieżyczka :)
W Ragusie nie można się nie zakochać! Rzuca urok na każdego gościa!
studiując plan miasta
Odpoczynek na drugim placu katedralnym w nowej części miasta :)
Pomału kierujemy się do samochodu, przed nami wciąż wiele wrażeń!
Mieliśmy dużo szczęścia - wracając znowu wyszło słońce i oświetliło całą Ragusę Ibla!
W blasku promieni prezentowała się wyśmienicie!
Stąd łatwiej było zauważyć jej średniowieczny charakter z poprzyklejanymi do siebie domami, które w XVII wieku nacechowane zostały barokowymi elementami lub z konieczności całkowicie odbudowane w tym właśnie stylu.
Trzeba przyznać, że spacer z jednej części miasta do drugiej trochę zajmuje.
A jeśli ktoś chce pokluczyć w labiryncie uliczek i  Ragusą nacieszyć?
Na taką przyjemność trzeba przeznaczyć dużo więcej czasu!
Jestem pewna, że nocą miasto to prezentuje się równie doskonale:)
Ostatnie westchnienie i jedziemy dalej!
Ragusa - Modica (ok 15 km, pół godziny jazdy przez góry)

MODICA O ZACHODZIE SŁOŃCA
Udało się! Zdążyliśmy jeszcze na zachód słońca do Modiki! :)
Stragan z koprem włoskim i innym lokalnym zielskiem :)
Castello di Modica króluje nad miastem
ostatnie promienie tego cudownego dnia
Modica to kolejne z miast Val di Noto, odbudowane po trzęsieniu i wpisane na UNESCO.
Z początku byłam pewna, że najbardziej spodoba mi się w Ragusie.
Wiele o niej słyszałam i czytałam...
Kiedy jednak zobaczyłam Modikę, zakochałam się bez pamięci...
Na początek postanowiliśmy odwiedzić tutejszy teatr (z zewnątrz niepozorny i nijaki),
który na szczęście, akurat był otwarty :)
Już samo wnętrze teatru Garibaldiego powaliło mnie na kolana,
a pójście na włoską sztukę w takie miejsce stało się moim marzeniem!
Pełne wdzięku, eleganckie, kameralne...
Jego sklepienie przedstawiało jedną z dwóch katedr Modiki.
Zapada zmierzch, a my zapuszczamy się w gmatwaninę uliczek!
Wspinamy się wyżej i wyżej niezliczonymi stopniami i oczywiście podziwiamy dachy!
Brama z charakterem :)
W końcu naszym oczom ukazuje się pierwsza z katedr - Duomo di San Giorgio
panorama spod katedry (fot. Maciej)
Stylowa barokowa fasada
Moja miłość do Modiki pogłębiała się wraz z ciemniejącym niebem.
A ten widok wrył mi się w pamięć jak żaden inny!
Ślicznie oświetlone miasto położone w rozległej dolinie...
Chcę tam wrócić! Muszę!
uliczka Modiki
Odkrywanie miasta po zmroku może być równie ekscytujące!
Dom narodzin poety Salvatore Quasimodo,
który w 1959r otrzymał Nagrodę Nobla z literatury.
I druga katedra tego bajkowego miasta - Duomo di San Pietro
Pod koniec naszej wieczornej eksploracji,
zdecydowaliśmy się skosztować słynnej azteckiej czekolady z Modiki :)
Przygotowuje się ją według specjalnej receptury - palce lizać!
Pochodzi z czasów dominacji hiszpańskiej na Sycylii.
Ci, jak wiadomo, sprowadzili ją z Ameryki :)
 Modica - Noto (40 km, godzina jazdy)

NOTO POD GWIAZDAMI
Decyzja by zajrzeć do Noto - zapadła spontanicznie...
Na początek postanowiliśmy wzmocnić się (po superaktywnym dniu)
pyszną pizzą na cienkim cieście, którą pochłonęliśmy w kilka sekund pod barokową fontanną przedstawiającą Herkulesa. Nie zdążyłam nawet uwiecznić tego na zdjęciu, tacy głodni byliśmy ;)
Kiedy już się nasyciliśmy, ruszyliśmy przed siebie główną aleją miasta - Vittorio Emmanuelle.
Noto, kolejne z ośmiu późnobarokowych miast wpisanych na UNESCO,
wydało nam się przy Ragusie i Modice, niezwykle eleganckie i dostojne!
Zbliżamy się do katedry :) Dużo było tych katedr tego dnia,
lecz każda z nich zupełnie inna i oryginalna!
Mitologiczne postaci podtrzymujące na swych ramionach balkony.
Noto, zwane perłą baroku sycylijskiego, posiada szerokie, przestronne ulice :)
Pod teatrem zebrała się akurat grupka wieczorowo ubranych dam i dżentelmenów :)
Za moment zaczynała się premiera sztuki Sorridere per Vivere ("Uśmiechać się do życia").
Teatr miejski zbudowany został w XIX wieku według projektu Cassarego.
Noto - Mesyna (ok 190 km, 2,5h jazdy autostradą)
Na tym zakończyliśmy ten niesamowity dzień. Do domu wróciliśmy późno, sporo po północy! Byliśmy wykończeni ale bardzo usatysfakcjonowani :) Muszę odwiedzić te pozostałe miasta!

2 komentarze:

  1. Przeżyłam to raz jeszcze...Wciąż nie mogę uwierzyć,że zdołaliśmy zaliczyć te trzy piękne miasta w jeden dzień! Trudno byłoby mi wybrać,które z nich najpiękniejsze ale chyba Modica najbardziej mnie zachwyciła. Chciałabym tam jeszcze kiedyś wrócić i to nie tylko ze względu na pyszną czekoladę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Daria powiedz mi ile trwała Wasza podróż? :) Miasteczka są cudowne, zapierają dech w piersiach. Świetne zdjęcie ze straganem z zielskiem :) kiedy planujecie następną podróż i gdzie? :)
    PS. Maciej na włosy na głowie :D
    Wajs

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz