czwartek, 18 stycznia 2018

Przedświąteczny Wiedeń

Nie zdążyliśmy dobrze poznać Wiednia, a już musieliśmy go opuszczać. Ciężko w kilka godzin zrozumieć i polubić nowe miasto. Na nasze usprawiedliwienie mogę zapewnić, że któregoś dnia z pewnością wrócimy na dłużej. Takie ekspresowe spacery kompletnie nam nie odpowiadają, a jeszcze jak na złość, nasz pociąg z Budapesztu miał 80-minutowe spóźnienie zanim w ogóle wyruszył. Jak pech to pech. Tego dnia wszystkie środki transportu dały nam po tyłkach. No nic, mamy chociaż powody, by wracać. To też dobrze Tymczasem zapraszam na krótki grudniowy spacer po Wiedniu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz