poniedziałek, 19 czerwca 2017

Maroko - moje TOP 5

Pomyślałam sobie, że zanim ostatecznie pożegnamy się na blogu z Marokiem, napiszę jeszcze jednego posta. Chciałabym przedstawić Wam swoje subiektywne TOP 5 marokańskich destynacji, które absolutnie podbiły nasze serca! Odwiedzając je, macie szansę poczuć kwintesencję tego niezwykle barwnego, egzotycznego kraju. Ja się zakochałam i pragnę prędko wrócić, by odkryć jego południowo-wschodnie kresy, a wówczas, być może, zaktualizuję poniższą listę...

1. Medyna Fezu, w której czuliśmy się, niczym na planie filmu z czasów Chrystusa. Tyle, że wszystko było autentyczne. Po prostu rzeczywistość do dziś tak tam wygląda. Wąskie, pokręcone niczym skorupa ślimaka uliczki, sklepiki z rękodziełem i pamiątkami, widokowe kawiarenki na dachach, specyficzne zapachy dolatujące z garbarni, okrzyki mieszkańców, śmiech dzieciaków, nawoływanie muezina, gdakanie kur, jeden wielki rozgardiasz. Atmosferę tę zdecydowanie warto poczuć na własnej skórze!


2. Odwiedziny w Kazbie Amridil to było coś absolutnie nieoczekiwanego w naszej podróży. I może właśnie dlatego z taką przyjemnością wspominamy nasz 7-kilometrowy trekking przez daktylowo-palmową Oazę Skoura. Tutaj, na prowincji, poznaliśmy zupełnie inną twarz Maroka. Prawie, jakbyśmy przenieśli się do saharyjskiej części mojej ukochanej powieści "W pustyni i w puszczy", kiedy Staś i Nel wędrowali przez Egipt i Sudan...


3. Ksar Ait Bin Haddou i Studio Filmowe Atlas - z jednej strony tradycyjna gliniana architektura saharyjska, z drugiej plenery znanych hollywoodzkich produkcji. Spełnienie marzeń!

Ksar Ait Bin Haddou
Studio Filmowe Atlas

 4. Słyszę Essaouira i myślami natychmiast przenoszę się do nad-oceanicznego miasteczka. Idę przez medynę o pastelowych kolorach, słyszę szum fal, zgiełk portu i krzyki mew. Stojąc na jednej z wież twierdzy Mogadoru, czuję delikatny powiew wiatru i słony zapach Atlantyku. Przypatruję się rybakom, pochłoniętych pracą na błękitnych łodziach. Delektuję się opieszałą aurą wietrznego miasta, zajadając ze smakiem świeże ostrygi.


5. Rabat, czyli niedoceniana przez przyjezdnych stolica marokańskiego królestwa. Miasto, w którym nowoczesność miesza się z tradycjami. Zauważyliśmy, że tylko część mieszkanek Rabatu zasłania głowy chustami. Odwiedziliśmy kameralną medynę, w której nie spotkaliśmy żadnych turystów. Najbardziej zachwyciła nas jednak, położona na cyplu, kazba Al-Udaja.


2 komentarze:

  1. Niesamowite miejsce! Piękne zdjęcia, aż ma się ochotę na podróż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) To prawda, Maroko jest cudowne, szczerze polecam!

      Usuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz