piątek, 3 marca 2017

Wywiad z Pawłem, stewardem Linii Lotniczych Emirates

Skąd pomysł na wywiad? Przyśniło mi się, nie żartuję;) Rano wstałam i pomyślałam: kurde, czemu by nie! I niemal natychmiast napisałam do Pawła - na szczęście nie wziął mnie za wariatkę i zgodził się wziąć udział w tym blogowym eksperymencie - to pierwszy wywiad, jaki zdarzyło mi się przeprowadzić;)

Cześć Paweł, mam tyle pytań! Jeśli jesteś gotowy, to do dzieła! I tak jak się umawialiśmy, żadnego słodzenia;)

1. Skąd pomysł, by wziąć udział w rekrutacji do Linii Lotniczych Emirates?

Kupiłem wydanie Forbes z zeszłego miesiąca w przecenie -50%, gdzie wpadł mi w oko artykuł o Emirates z perspektywy biznesowej, jako o szybko rozwijającej się firmie. Była tam krótka wzmianka o tym, że firma otworzyła połączenie do Warszawy i że potrzebuje wielu pracowników. Wszedłem więc na stronę Emirates i zobaczyłem, że hotel gdzie przeprowadzają tzw. open day (dzień otwarty), znajduje się kilka przystanków od mojego mieszkania (mieszkałem wtedy w Warszawie). Nie mogłem nie spróbować.

2. Jak długo trwało szkolenie? Było wymagające? Gwarantowało przyjęcie do załogi Emirates, czy może o wszystkim decydował jakiś test końcowy? 

Na szkoleniu jest wiele egzaminów przez cały okres jego trwania. Jeśli zawali się te egzaminy i nie zda poprawki, to jak na studiach, odpada się z gry. Najłatwiej jest jednak zakończyć swoją przygodę z Emirates przez spóźnienie się na zajęcia. Punktualność jest traktowana bardzo poważnie.

załoga Emirates

3. Czy łatwo było Ci opuścić kraj i przenieść się do Dubaju?

Bardzo łatwo! Ciągnęło mnie do przygód, podróży i poznawania nowych ludzi. Ciekawiły mnie inne kultury, to jak wygląda życie w innych częściach świata oraz jak to jest mieszkać w tak niezwykłym mieście jak Dubaj.


4. Tęsknisz czasem za Polską?

Im dłużej mieszkam poza Polską, tym bardziej tęsknię za rodziną i przyjaciółmi, niestety nie mogę powiedzieć tego o kraju samym w sobie. Będąc w tylu miejscach na świecie człowiekowi otwierają się oczy i zauważa, że można lepiej, łatwiej, bardziej po ludzku... A potem jedziesz do Polski na urlop i znowu wszystko pod górkę... Mamy też oczywiście, jako Polacy swoje zalety, ale o tym co deprymuje można by dyskutować godzinami.


5. Jak byś określił różnice w życiu codziennym w obu tych krajach?

Różnice są ogromne. W Dubaju (mimo typowej arabskiej niefrasobliwości) wszystko wydaje się lepiej zorganizowane, wszystko ma swoje miejsce (np. ulice są czyste). Największą różnicą stanowi chyba stosunek imigrantów (90%) do miejscowych. W Polsce, jak wiadomo, mieszkają głównie Polacy, w związku z czym na początku spodziewałem się spotykać przede wszystkim dubajczyków, a tu niespodzianka – do głównych mniejszości należą Hindusi oraz Filipińczycy.


6. Mimo, że mieszkasz w kraju rozwiniętym i nowoczesnym, to osiadłeś w realiach kultury arabskiej. Jesteś facetem, ale czy łatwo było Ci się przystosować do tamtejszych reguł?

Bardzo łatwo, ponieważ Zjednoczone Emiraty Arabskie, a już w szczególności Dubaj, są nowoczesnym, otwartym krajem. Na co dzień nie odczuwam żadnych większych problemów, poza faktem, że nie można dostać alkoholu w sklepie. Ale i od tej reguły są wyjątki, więc nie ma problemu. Jako cudzoziemiec i chrześcijanin mogę wyrobić sobie tzw. alcohol license i z takim dokumentem w pewnych sklepach mogę legalnie zakupić alkohol.

7. Jak w Emiratach traktuje się emigrantów?

Jako emigrant jesteś w Dubaju  niczym ptak w złotej klatce, dostajesz wszystko o czym mógłbyś zamarzyć, ale jednocześnie nigdy nie będziesz traktowany na równi z Emiratczykami. Nigdy nie dostaniesz ich obywatelstwa, a nawet pracując w tej samej firmie czy na tym samym stanowisku, będziesz zarabiał mniej niż tzw. "locals", czyli właśnie Emiratczyk.


8. Może wróćmy do Twojej pracy na pokładzie samolotu. Podoba Ci się to, co robisz?

Podoba się! Ale są też trudne momenty, kiedy ma się ochotę rzucić wszystko i wrócić pierwszym samolotem do Polski.


9. Jakie aspekty pracy stewarda są dla Ciebie najprzyjemniejsze, a jakie najtrudniejsze?

Trudne są głównie długie godziny pracy i ciągły jet lag (męczące dla organizmu zmiany stref czasowych) a także fakt, że na każdy lot przydzielona jest nam nowa, losowo wybrana załoga, przez co każdorazowo przechodzi się prze stres związany z zapoznawaniem nowych osób. A nawet jeśli z kimś zaprzyjaźnisz, to istnieje spora szansa, że nigdy więcej razem nie polecicie.

10. Czy zdarzyły Ci się jakieś przygody na pokładzie? Niebezpieczne lub ciekawe sytuacje?


Jakoś, odpukać, mam szczęście i nigdy nic większego się nie działo na moich lotach, jednak słyszałem różne historie od znajomych np. o śmierci pasażera na pokładzie.

11. Z tego co się orientuję, niedawno otrzymałeś awans do klasy business. Czy wiąże się ona z większą odpowiedzialnością i bardziej wymagającymi zadaniami?

Oczywiście. Jak łatwo można się domyślić, klasa business ma o wiele więcej udogodnień dla pasażera i dużo bardziej rozbudowany serwis, co wiąże się z dodatkowymi zadaniami dla załogi.

12. Czy jesteś przypisany do jakiejś stałej trasy, czy nigdy nie wiesz dokąd mogą Cię wysłać?

Loty są przydzielane tak samo jak załoga, losowo. Pod koniec miesiąca dostajemy plan na miesiąc następny i dopiero wtedy dowiadujemy się, gdzie wylądujemy. Można zamieniać się trasami lub prosić o konkretne loty, ale występuje sporo ograniczeń, także nie zawsze da się latać tam, gdzie by się chciało.

Tajpej, Tajwan

13. Jestem bardzo ciekawa, jak wygląda organizacja Twojej pracy. Czy zawsze masz czas na zwiedzanie miejsca, do którego lecisz? Czy linie zapewniają Ci kabinę, w której masz szansę się zdrzemnąć w przypadku bardzo długich lotów? Czy na miejscu zawsze czeka na Ciebie opłacony hotel/posiłki?

Przeważnie mamy 24 godziny odpoczynku w miejscu, do którego lecimy. To wystarczająco dużo czasu na sen, szybkie zwiedzenie jednego miejsca, zjedzenie czegoś w lokalnej restauracji i drzemkę przed lotem powrotnym. Nic więcej. Trzeba dobrze gospodarować czasem, żeby coś pozwiedzać, jednak plusem tej pracy jest fakt, że można latać do jednego miasta po kilka razy i zwiedzić je całe "na raty". Oczywiście firma opłaca nam hotel i daje kieszonkowe na jedzenie, z kolei na długich lotach mamy prawo do przerwy na sen w specjalnej kabinie z łóżkami.

Seattle, USA

14. Jak wygląda system urlopowy w pracy stewarda? Czy różni się od 20-30 standardowych dni w tzw. zwykłej pracy?

Jest taki sam. 30 dni wolnych w roku.

15. Czy przysługują Ci zniżki na loty, kiedy wybierasz się na wakacje?

Tak.

16. No właśnie, jak już jesteśmy przy podróżach... Dzięki pracy w Emirates, w krótkim czasie zwiedziłeś mnóstwo krajów. Gdzie podobało Ci się najbardziej? Dokąd marzy Ci się polecieć w przyszłości? Ile krajów udało Ci się jak dotąd odwiedzić?

Marzy mi się Islandia, Peru oraz Nepal i te miejsca są już na liście, wiec to tylko kwestia czasu;) Byłem w około 30 krajach (więcej w przeliczeniu na miasta, bo np. w 8 różnych miastach USA). Najbardziej lubię Azję: Japonia, Korea, Tajlandia... te kraje jak i cały kontynent wydaje się szczególnie fascynujący z punktu widzenia Europejczyka. Totalnie inna kultura, jedzenie, architektura. Coś wspaniałego. Można się poczuć jak prawdziwy odkrywca.

Tajlandia
Kenia

Chiny

17. To w Emirates poznałeś swoją obecną dziewczynę. Czy łatwo żyje się w związku, w którym oboje partnerzy nieustannie latają? Jak godzicie pracę w rozjazdach z życiem prywatnym?

Mamy dużo dni wolnych, poza tym zawsze można się starać o te same loty, czy nawet podążać za swoją drugą połówką jako pasażer (jeśli samemu ma się wtedy dni wolne), co często robimy. Dodam jeszcze, że nie jest to praca marynarza, gdzie nie ma Cię w domu miesiącami. Zwykle jeden lot zajmuje około 3 dni, a potem jest się z powrotem w Dubaju, więc nie tak źle.

Hong Kong

18. A jak z różnicami kulturowymi? Ona jest z Korei, Ty z Polski. Dogadujecie się bez problemów? A może zdarzają się jakieś zabawne rozbieżności?

Kultura koreańska jest w wielu przypadkach przeciwnością polskiej, można się przez to czasem nie dogadać, ale jednocześnie można się świetnie uzupełniać. Wszystko ma swoje dobre strony.

19. Podasz jakiś przykład?
W kulturze koreańskiej dotyk jest czymś bardzo intymnym, więc nikt nikogo nie dotyka. Koleżanki na powitanie machają do siebie rękami, a nawet uścisk dłoni to czasem zbyt wiele. Tymczasem w Polsce, wiadomo - przytulanie, pocałunki w policzek, uścisk dłoni... Wszędzie pełno kontaktu fizycznego. Można sobie łatwo wyobrazić jakie to powoduje sytuacje, kiedy grupa Polaków spotyka się z Koreańczykami, a już szczególnie kiedy są to osoby odmiennej płci;)

Osaka, Japonia

20. Jak wygląda Twój wolny dzień w Dubaju?
To zależy, ale pojawiają się pewne cechy typowe dla codziennego życia stewarda. Na przykład bardzo często (w 90% przypadków) zamawiamy jedzenie na wynos i prawie nigdy nie gotujemy. Problem jest taki, że w takim klimacie jedzenie się szybko psuje i szkoda go wyrzucać, albo za każdym razem biegać do sklepu po jednego pomidora, a jedzenie w dubajskich restauracjach jest niedrogie w porównaniu do zarobków. W wolnych chwilach raczej się odpoczywa i nie robi nic szczególnego, aby potem całą tę skumulowaną energię wykorzystać na zwiedzanie w przerwach między lotami.

21. Jakie miejsca warte odwiedzenia poleciłbyś osobom, lecącym do Emiratów?
Zdecydowanie Grand Mosque (Wielki Meczet) w Abu Dhabi. Jedna z najpiękniejszych budowli jakie widziałem.
22. Planujesz kiedyś wrócić do Polski? Gdzie chciałbyś mieszkać w przyszłość?
Nie planuję, ze względu na mój "zew przygody;)" jak i dziewczynę. Poza tym, człowiek łatwo przyzwyczaja się do wyższego poziomu życia. Nie wyobrażam sobie pracy za polską pensję. Pewnie skończymy w jakimś kraju anglojęzycznym.
23. Co powiedziałbyś osobom, które zastanawiają się nad podjęciem pracy stewarda?
Uważajcie na co się piszecie! To jest wspaniała praca, ale wszytko ma swoją cenę. Tęsknota za rodziną i przyjaciółmi, trudności w komunikacji z innymi kulturami i ciągłe zmęczenie, to kilka z powodów dla których nie każdy będzie szczęśliwy w zawodzie stewarda/stewardessy.

24. Warto ryzykować i spełniać marzenia?
Co to za pytanie?! Pewnie, że warto!

Wiadomo, że warto - to pytanie czysto retoryczne;)

I jak się podobało? Mam nadzieję, że ta nowa forma posta Was zaciekawiła;) Planuję wracać do niej przy okazji poznawania ciekawych osób. Jeśli chcecie śledzić Pawła - więcej o jego życiu i podróżach dowiecie się z filmików na jego kanale youtubeTymczasem, bardzo Pawłowi dziękuję, szczególnie za cierpliwość, jaką okazał podczas udzielania odpowiedzi (drogą elektroniczną) na moje niekończące się pytania;) Jestem przekonana, że spotkamy się kiedyś gdzieś na trasie i skoczymy razem na piwko;) Szczecin pozdrawia Dubaj!

22 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy wywiad :) Merytoryczny, ale lekki

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wywiad, nigdy nie znałam żadnego stewarda :)
    miło było się czegoś nowego dowiedzieć !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, bardzo się cieszę, że wywiad się podoba:)

      Usuń
  3. Bardzo inspirujący wywiad, świetny rozmówca, który najwyraźniej jest szalenie pozytywnym człowiekiem. Przeczytałam jednym tchem :) Tym bardziej, że zazwyczaj słyszymy o stewardessach, a o panach mówi się rzadziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, to dosłownie miód na moje uszy!:) Chyba częściej muszę przeprowadzać wywiady, bo odzew okazał się przeogromny! :) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Jeju jako fajny wywiad! Nie myślałam nigdy o zaletach i wadach bycia stewardem. Trochę szkoda, że tak losowo dobierana jest załoga na poszczególne loty i być może wspólny lot z kimś jest pierwszym i zarazem ostatnim wspolnym. Trudno więc o przyjaźnie w pracy, ale cóż widzę, że i tak praca jest baaaaaaardzo atrakcyjna. Gratuluję wyjatkowej życiowej przygody Panu Pawłowi, a autorce bloga pomysłu i udanego wywiadu ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo:) Dlatego właśnie pomyślałam o wywiadzie, sama byłam ciekawa szczegółów z życia Pawła :) Jego praca jest bez wątpienia niezwykle ciekawa, choć jak widać, ma swoje plusy i minusy, jak każda. Cieszę się, że wszyscy tak dobrze przyjęli pomysł z wywiadem! Pozdrawiam i zapraszam ponownie:)

      Usuń
  5. Wspaniały artykuł autora. Przemyślane pytania i rzeczowe! Powodzenia Paweł w spełnianiu marzeń! Dzięki za podzielenie się swoim doświadczeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pochwały dotyczące artykułu:) Takie słowa mnie uskrzydlają! Aż chce się dalej pisać i rozwijać bloga. A Pawłowi też życzę wszystkiego, co najlepsze:)

      Usuń
  6. Taka praca to rzeczywiście okazja by zwiedził spory kawałek świata. Ciekawy wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam trochę znajomych, którzy pracowali w Emirates, ale już stamtąd odeszli. Praca stewardessy czy stewarda jest niesamowitą przygodą, ale jak wiele osób twierdzi, tylko na pewien czas. Nie wszyscy widzą siebie w tym zawodzie na wieki wieków. Bo jednak rozłąka, mieszkanie najczęściej poza granicami Polski, z dala od bliskich i znajomych. Dodatkowo praca na pokładzie samolotu obciąża organizm, rozregulowuje go (w szczególności w przypadku kobiecej gospodarki hormonalnej) i z tego powodu nie należy do najłatwiejszych, mimo że jawi się niemalże jak marzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się,że kobietom, jak zwykle, trudniej w tych kwestiach. Choć nie ma rzeczy niemożliwych i setki pań pracuje na pokładach samolotów. Dla chcącego nic trudnego. Myślę, że to świetna przygoda na 2-3 lata. Ktoś kogo ciągnie do przygód i ma taką możliwość, powinien spróbować:) Osobiście, najlepiej podróżuje mi się z narzeczonym, bez niego nie cieszyłabym się tak tymi widokami, kolorami, poczuciem wolności a po powrocie wspomnieniami i zdjęciami:) Ale bez wątpienia Paweł ma mnóstwo szczęścia, że tak pozytywnie zorganizował sobie życie! :) Dzięki za komentarz!

      Usuń
  8. Zawsze podziwiam młodych ludzi spełniających swoje marzenia, nie patrząc na nic. Super wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! I jeśli tylko mogę, to sama ich naśladuję! :)

      Usuń
  9. To jest dobra prac dla tych, którzy nie muszą rezygnować z rodziny. Bardzo lubię podróżować i oczywiście podróżuję kilka razy w roku, ale niestety. Nie zostawiłabym męża i rodziny. Albo człowiek ma jakieś zobowiązania, albo nie. Ten Pan ich nie posiadał i póki co posiada zobowiązania wyłącznie względem pracy. Niemniej fajny wywiad. Bardzo miło i płynnie się go czytało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dlatego sama nie mogłabym raczej być stewardessą czy pływać na statkach. Jestem b.przywiązana do mojej rodziny. Na emigracji b.za nimi tęskniłam. W grę wchodzą u mnie podróże zakończone powrotami do domu;) Ale Pawła szczerze podziwiam! Cieszę się, że wywiad przypadł do gustu!:)

      Usuń
  10. WOW! Świetny facet, świetna praca, a klienci biznesowi na pewno do łatwych nie należą :)
    Świetny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wywiad świetny,czytało się z dużym zaciekawieniem.Gratuluję Pawłowi tej otwartości na świat i ludzi oraz odwagi w starciu z czymś innym,nowym,nieznanym..No i optymizmu życiowego,umiejętności przekuwania trudności w wyzwania:) Zachwyciły mnie również zdjęcia,szczególnie widok na Seattle-piękne światło!
    Daria,czekam na kolejny wywiad-jesteś w tym niezła:)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz