środa, 21 września 2016

Widokówki z Wenecji

Pobyt we Włoszech rozpoczęliśmy od 3 dni w Wenecji. Bo czemu by nie?;) Tyle już razy zwiedzaliśmy Bolonię, że tym razem kupiliśmy lot do Treviso. Jak to stwierdził Maciek: No w sumie Wenecję wypadałoby zobaczyć, zanim już całkiem zatonie;)

Tylko gdzie spać, by wyszło niedrogo!?


Zaczęło się szperanie w sieci, aż w końcu znaleźliśmy rozwiązanie - Camping Jolly! Chyba najtańsze możliwe noclegi, jeśli chodzi o Wenecję. Zakwaterowanie w namiocie (takim zamykanym na klucz, z 3 łóżkami w środku) wyniosło nas 7,5 euro za osobę za noc! Warunki, jak za tę cenę, fantastyczne - czysta pościel, łazienki z prysznicami, pralnia, możliwość przechowania bagażu w szafkach lub na recepcji (najlepiej weźcie swoją kłódkę), basen z leżakami oraz sklepik i bar na terenie campingu. Za dodatkową opłatą (jakieś 3 euro w 1 stronę), busiki, które zabiorą Was do laguny - kursują kilka razy dziennie, ostatni raz ok 18:00 (dlatego, najczęściej wracaliśmy jednak zwykłym autobusem miejskim). Baliśmy się trochę o chłód w ciągu nocy, ale trafiliśmy na ciepłe majowe dni. Gdyby ktoś chciał spać tu w innych porach roku niż lato, polecam zabrać śpiwór lub wybrać domki campingowe - mogą być nieco droższe. Camping Jolly polecamy!

poniedziałek, 12 września 2016

Kilka słów o tym, jak pożegnaliśmy Irlandię . . .

Azja nas rozpieściła. Już po kilku dniach od przylotu z Bangkoku, tęskniliśmy za jej ciepłem i smacznym jedzeniem. Na Zielonej Wyspie czuliśmy się coraz bardziej nieswojo. Mimo to, po miesiącu od wakacji, zapakowaliśmy manatki i zgodnie z planem, pojechaliśmy do Galway. Zaczęliśmy szukać pracy, mieszkania. Wciąż jednak coś nie grało. Patrzyliśmy na siebie jakimś dziwnym wzrokiem... Niepewnym krokiem, wyszliśmy na przeciw Melancholii.

Czy na pewno tego chcemy?  

poniedziałek, 5 września 2016

Azja od kuchni

Mówi się, że do Azji można jeździć dla samej kuchni. Fakt. To prawdziwy raj dla smakoszy! Sama, będąc życiowym głodomorem, czułam się w Azji jak ryba w wodzie. Na każdym kroku tyle pyszności, a wszystko niedrogie i bardzo zdrowe (codzienne zwiedzanie w połączeniu z azjatyckimi posiłkami zaowocowało grupowym zrzuceniem paru kilo)! Podobnie jak miejscowi oraz większość przyjezdnych, żywiliśmy się na ulicy w ruchomych garkuchniach. Tu się nie ma czego bać. Żadne z nas niczym się nie zatruło (choć podobno niektórzy przechodzą na początku krótkie zatrucie pokarmowe, co wynika ze zmiany diety z europejskiej na azjatycką). Wystarczy, że będziecie jadać tam, gdzie siedzi wielu miejscowych - to gwarancja jakości i reklama sama w sobie!

piątek, 2 września 2016

Mieszkańcy Azji, których spotkaliśmy w drodze

Uśmiechnięci, pokojowo nastawieni, serdeczni, pomocni, ciekawscy, wierzący, skromni... Podczas podróży po Azji Południowo-Wschodniej, spotkani w drodze mieszkańcy, na każdym kroku pozytywnie nas zaskakiwali. Mamy z nimi jedynie miłe wspomnienia. Ani razu nie wydarzyło się nic niepokojącego. Żadnych przykrych, czy też niebezpiecznych sytuacji. Ani razu się nie zawiedliśmy! To ludzie, których już zawsze wspominać będę z uśmiechem na ustach i jeśli wrócę w tamte strony, to między innymi dla nich:)

czwartek, 1 września 2016

Cytat na wrzesień

"Musimy szczęściu bardzo pomagać, aby chciało żyć razem z nami - wtedy będzie naszym wiernym przyjacielem i nie zawiedzie nas w żadnym okresie. Bo szczęście to nie dar boży, to siła przebicia każdego człowieka, zrodzona z jego chęci i ciekawości życia. Z jego wysiłku. Jeżeli człowiek naprawdę czegoś chce, to na pewno to osiągnie."
Tony Halik
Ferrara, Włochy