poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Money, money, money...czyli co, gdzie i za ile?!

Rozkład i kosztorys wyprawy do Azji Południowo-Wschodniej:

Termin: 2 lutego - 19 marca (prawie 7 tygodni)
*Wyjazd odbyliśmy w porze suchej
** Wycieczka typowo backpackerska, nastawiona na częste przemieszczanie się; każdy zabrał po niedużym plecaku (podręcznym, by zbyt wiele nie dźwigać)

Ilość dni na miejscu: 44
*Z tego 35 dni zwiedzania oraz 1 dzień plażowania w Wietnamie, 1 w Malezji  i 7 w Tajlandii

Odwiedzane po kolei kraje i ilość spędzonych dni w każdym z nich: Tajlandia (4) - Laos- (10) - Wietnam (10) - Kambodża (3) -Tajlandia (1) - Singapur (2) -Malezja (6) -Tajlandia (8)

Przybliżona ilość kilometrów przebytych drogą lądową: 6000

Koszt biletów lotniczych: 550 euro na osobę w 2 strony (ale z Polski da się nawet od 400 euro)
* Przeloty na trasie:  Dublin - Londyn - Bangkok - Londyn - Dublin
** Linie British Airways (ok 13h w podróży w jedną stronę). Linie oceniamy na 3/5.

Średnia dzienna ilość wydatków na parę: 60 euro (nocleg, posiłki, transport, zakupy, przyjemności)
*Z tego, co porównywałam w Internecie, wydawałoby się, że żyliśmy na "bogato". Czy ja wiem? Naszym zdaniem, żyliśmy oszczędnie (chociaż nie biednie) i rozsądnie.
  
Średnie koszta noclegu: Od 3,5 euro na osobę za noc (koszt pokoju dwuosobowego to np 7-8euro; trzyosobowego to np 12 euro). Najdrożej na trasie wyszedł nas nocleg w Singapurze: 13 euro na osobę za noc w 10-osobowym dormitorium. Za bungalow na wyspie płaciliśmy nieco więcej, niż za spanie na lądzie: 17 euro na 2 osoby za noc. Noclegów szukaliśmy na bieżąco, pytając w hostelach oraz w pokojach gościnnych. Z wyprzedzeniem zarezerwowaliśmy jedynie nocleg w Singapurze.

Money, money, money...

Średnie koszta posiłków: 25 euro na parę dziennie (w tym przekąski, owoce i napoje: piwo, koktajle owocowe, których aż grzech nie pić). Ceny dań w knajpkach na tajskiej wyspie (podczas tygodnia relaksu) były średnio o 2-3 euro droższe niż na lądzie.

 Zupa w ulicznej garkuchni to wydatek 1-1,5 euro (w Singapurze 4 euro)

Transport
*Uśrednione koszta transportu wrzuciłam do kategorii inne. Pokonywaliśmy krótsze i dłuższe trasy. Ciężko to spamiętać. Zdarzało, że za przejazd nocnym pociągiem (kuszetką) płaciliśmy 18 euro. Innym razem za równie długi odcinek, jednak przebyty za dnia, płaciliśmy 2-3 euro.
** Najczęściej poruszaliśmy się autobusami (z czego 3 razy nocnymi, z leżankami), busikami/vanami lub pociągami (w Tajlandii oraz krótki odcinek w Malezji)
***Aż 8 razy - w kilku krajach - wypożyczyliśmy skuter (za wszelkie awarie płaciliśmy z własnej kieszeni) i tylko 1 raz wynajęliśmy rowery (Tajlandia)
**** W sumie 2 razy odbyliśmy rejsy statkami wycieczkowymi (podczas krótkich wycieczek fakultatywnych w Wietnamie), płynęliśmy też promem, jeden raz łodziami (Wietnam). Kilka razy skorzystaliśmy z taksówek wodnych (Bangkok, Luang Prabang). Dwa razy pływaliśmy kajakiem;)
***** Kilka razy jechaliśmy autostopem: pięć krótkich odcinków w Cameron Highlands w Malezji oraz dwie krótkie przejażdżki w Tajlandii (w drodze na dworzec kolejowy). 
****** W Bangkoku korzystaliśmy z metra i kolejki miejskiej Sky Train, jednak najczęściej poruszaliśmy się tuk-tukami (po negocjacjach 2,5 euro za 5 km - wg opinii w sieci to najbardziej sprawiedliwa stawka)
******* Trzy razy skorzystaliśmy z przelotów regionalnych

 Pawilon słoni w okolicy miasteczka Ayutthaya
 Ruch uliczny w Azji

Inne uśrednione wydatki dzienne: 27 euro na parę (masaże, pamiątki, przejazdy, zakupy, wstępy do atrakcji)
*Najdroższy bilet - do Świątyń Angkoru - kosztował nas 20 euro/osobę/1 dzień. (Warto!)
**Kolejny drogi wstęp - do pałacu królewskiego w Bangkoku kosztuje 12 euro/osobę (Nie warto!)
*** Reszta wstępów oscylowała w granicach 0,5 do 5 euro, gdzie 5 to było już naprawdę sporo
**** Ceny za tajski masaż zaczynają się od 5 euro za godzinę 

Koszta dodatkowe:
1. Wizy
Laos 31$
Wietnam 50$  (w tym promesa)
Kambodża 35$

 wizy

2. Nadprogramowe przeloty regionalne
Vientian - Hanoi (105 euro na osobę) Vietnam Airlines
Da Nang - Sajgon (40 euro na osobę) Jetstar Airines
Bangkok - Singapur (45 euro na osobę) AirAsia Airlines

Waluta:
*bahty w Tajlandii
*kipy w Laosie
*dongi w Wietnamie
*riele oraz $ w Kambodży
*dolary singapurskie w Singapurze
*ringgity w Malezji

Szczepienia:
Do odwiedzonych krajów szczepienia były jedynie zalecane, nie obowiązkowe. Byliśmy szczepieni już na WZW typu B, błonicę i tężec. 2 tygodnie przed wyjazdem szczepiłam się dodatkowo na WZW typu A (pierwsza dawka 200 zł, drugą przyjmuje się po pół roku - znów 200 zł, co daje wówczas ochronę do końca życia), Maciek nie chciał. Szczepienie na dur brzuszny było akurat niedostępne, zarówno w Polsce jak i Niemczech, być może i na nie bym się zdecydowała.

Ciekawostka:
Ceny w Laosie i Kambodży były nieco wyższe niż w Tajlandii.
Najtańszy z odwiedzonych krajów: Tajlandia
Najdroższy z odwiedzonych krajów: Singapur

 Laotańskie kipy

Suma wszystkich wydatków na parę za 7 tygodni w podróży (w tym przeloty):

4 000 euro 

Wskazówka: przy każdej większej podróży warto korzystać z aplikacji na telefon Trabee Pocket. Maciek (mój osobisty księgowy) zapisywał w niej wszystkie nasze wydatki (w kategoriach: nocleg, transport, zakupy, pożywienie oraz inne), które same się sumowały. Dzięki temu mieliśmy pełną kontrolę nad budżetem, którym trudniej zarządzać przy długim pobycie i szybkim tempie zwiedzania.

4 komentarze:

  1. Jestem pełna podziwu,że udało się Wam za tyle zobaczyć aż tyle. Gratulacje dla Pana Księgowego-spisał się na medal!
    Kiedy kolejna wyprawa? Z takim doświadczeniem jestem już o Was spokojna:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mamo! My też już jesteśmy spokojniejsi;) Jeszcze nie wiemy, ale oby jak najszybciej!

      PS Bez Maćka ta wyprawa upadłaby ze sto razy;)

      Usuń
  2. Nazwę aplikacji zapisuję na następny wyjazd :) Ja te sumowania robiłam raz na jakiś czas ręcznie w dzienniku ;-)
    Jak ja marzę, o takim długim wyjeździe, ale niestety musze się zmiesić w urlopie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, mam nadzieję, że się przyda, nam się wydaje niezastąpiona - nawet na krótszych wyjazdach lubimy kontrolować nasz budżet:) Co do długości wyjazdu, też obecnie ubolewam. Wtedy mogliśmy pozwolić sobie na rzucenie pracy, dziś musimy borykać się z "nigdy niewystarczającymi" urlopami;) Takie życie, ale myślmy optymistycznie!

      Usuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz