wtorek, 29 marca 2016

Dawna potęga Syjamu

Po trzech dniach spędzonych w Bangkoku i sprawnej aklimatyzacji, przyszedł czas by ruszyć dalej na północ, w stronę granicy z Laosem. Najpierw jednak postanowiliśmy zatrzymać się w dawnej stolicy Królestwa Syjamu (ówczesnej Tajlandii), którą aż szkoda byłoby ominąć, zważywszy, że leżała na naszej trasie. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak wielkim i znaczącym miastem była niegdyś Ayutthaya. W XVII wieku liczyła sobie aż milion mieszkańców, czyli dwa razy więcej niż ówczesny Londyn! Dzisiejszy kompleks, składa się z sześciu (głównych) świątyń, zbudowanych na przełomie XIV/XV wieku w stylu khmerskim. Niestety, najazd Birmańczyków, który miał miejsce w XVIII wieku, przyniósł kres potężnemu królestwu.


Nie wiem czy najszybciej (dystans 80 km pociąg pokonuje przez jakieś 2,5h) ale zdecydowanie niedrogo jest dojechać do Ayutthaji z dworca Hua Lamphong w  Bangkoku. Co ciekawe, na stacji znajduje się specjalne biuro dla obcokrajowców z obsługą świetnie zorientowaną w połączeniach oraz dobrze mówiącą w języku angielskim.

środa, 23 marca 2016

Rozbuchany Bangkok

Z uwagi na niski koszt połączeń lotniczych Europy z Bangkokiem, naszą barwną podróż po Azji Południowo-Wschodniej rozpoczęliśmy właśnie od stolicy Tajlandii. To świetna baza wypadowa i jednocześnie największy węzeł komunikacyjny w regionie. Choć z początku Bangkok nie był dla nas przystankiem priorytetowym, szybko porwał nas w swój wir, a później przyciągał jak magnes. To chyba jedyne wielkie miasto, które nie przytłoczyło nas, gdyż emanuje sielskością! Z radością do niego wracaliśmy (spędziliśmy tam w sumie 5 dni podczas 3 krótkich pobytów). Już przy pierwszym powrocie, czuliśmy się w Bangkoku jak u siebie. BANGKOK - jaki on jest?!

niedziela, 20 marca 2016

Dziwny jest ten świat

Wsiadasz na pokład samolotu około 12:00 w południe i zaledwie trzynaście godzin później wysiadasz, po południu koło 18:00. Startujesz w słońcu, wśród palm i pachnącego, nieco lepkiego powietrza, lądujesz wśród chmur, w szaroburym Londynie. Wsiadasz - widno i gorąco (ponad 35stopni), wysiadasz - znów widno, ale wietrznie i chłodno (ok 10 stopni). Twój mózg świruje.  Masz wrażenie, że startujesz na jednej planecie, a lądujesz na całkiem innej. Wiem, że w dzisiejszym, rozwiniętym świecie wszystko to jest oczywistą oczywistością, ale wczoraj, w powietrzu, te 10 tysięcy metrów nad ziemią, zastanawiałam się, jakby wyglądało nasze życie, gdyby nie było samolotów. Pewnie, do Bangkoku, płynęlibyśmy przez kilka tygodni jakimś parostatkiem, a może zdecydowalibyśmy się na pociąg. Podróż koleją przez całą Azję, z pewnością byłaby jeszcze bardziej fascynująca, ale już niekoniecznie dla każdego dostępna. Może nie moglibyśmy wówczas sobie na nią pozwolić, a może nie moglibyśmy na tak długo wyjechać..

wtorek, 1 marca 2016

Cytat na marzec

"Nadchodzi taki dzień, że wszystko układa się w jedną całość. W końcu uświadamiasz sobie, że szczęście jest wyborem. To ty piszesz radosny scenariusz, tworzysz własną ścieżkę i kreujesz nowe możliwości. Jesteś wart tyle, ile wiesz o swojej sile. Znajdujesz odwagę, by zadawać pytania i wyrazić to, czego naprawdę pragniesz. Dostrzegasz piękno i ogrom świata. Widzisz że stoi on przed Tobą otworem i czeka na odkrycie. Podnosisz się i rozpoczynasz życie marzeniami. Nareszcie stajesz się całkowicie wolny..."
Nadia vs. the World