środa, 24 czerwca 2015

Czwarty Rok Bloga

Dziś mijają 4 lata odkąd zaczęłam pisać bloga!:) W tym czasie (wypełnionym wieloma podróżami), strona niezwykle rozkwitła (m.in. zyskała galerię kadrów z podróży, zmieniła nazwę i adres) i została odwiedzona ponad 64 tysięcy razy!!! Dziękuję, że ze mną jesteście!:) Zostańcie na dłużej;) 


Today it has been 4 years since I started writing the blog!:) In this time (full of travelling) the blog has changed, bloomed a lot and has been viewed more than 64 thousand of times!!! Thank you for being with me!:) Let's keep in touch;)

piątek, 12 czerwca 2015

Małe jest piękne!

Małe miasteczka zawsze uwodzą mnie najbardziej i to właśnie je z wyjazdów wspominam najchętniej. Choć zazwyczaj brakuje im szalonych atrakcji, popularnych festiwali czy pełnego wrażeń życia nocnego, czymś przyciągają. Pytanie czym? A może właśnie tą swoją intymną, nie narzucającą się specyfiką? Miło odwiedzać jest  miejsca znane, ale czyż nie milej odkrywać te nieznane? Te, których "nikt poza nami nie widział". Te, w których wyobrażamy sobie, iż byliśmy pierwsi. Te, które odkryliśmy zupełnie sami;)

Mieścinki, w których mieszkańcy uśmiechają się do nas z okien (bo ci "przybysze z daleka" to dla nich samych atrakcja miesiąca!) lub pytają grzecznie, czy na pewno nie zbłądziliśmy (bo kto by chciał przyjechać do takiego grajdołku!?) Górskie wioski gdzieś na krańcu świata, w których tubylcy zapraszają Cię do siebie na kawę (Zdarzyło się nam na Sycylii, zaraz po tym jak Maciek pomógł pewnej babince przenieść ciężkie wiadro fig pod dom;)). Pipidówki, o których istnieniu nie miałbyś pojęcia, gdybyś całkiem przez przypadek (być może przy okazji jakiegoś nieoczekiwanego autostopu) do nich nie trafił. Miejsca, których nie jest pewna sama Wikipedia;) Takie z pewnością są najlepsze. Mam ich w głowie mnóstwo, ale zebrałam ulubione (znów miałam duży problem z Italią, ale jakimś cudem zdecydowałam się na to jedno).

Dajcie się czasem ponieść. Wyrwijcie się choć na jeden dzień z 'metropolii', którą akurat zamierzacie odwiedzić i wybierzcie się na prowincję. Na pewno traficie w miejsce, o którym nawet się Wam nie śniło;) Zapraszam na małą przejażdżkę po pipidówkach, miasteczkach i kameralnych miastach Europy, w których czas płynie znacznie wolniej... A może całkiem się zatrzymał?;)

Savoca, Włochy. Górska mieścinka na Sycylii, z widokiem na morze. Skrywa plenery z pierwszej części filmu Ojciec Chrzestny i wiele innych niespodzianek;) Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i potem jeszcze trzy razy wracałam... Wiem, że wrócę ponownie!

Allinge, Dania. Zrobiliśmy tam dosłownie godzinny przystanek w trakcie objazdu po Bornholmie. Klimatyczna wioska rybacka w północno-wschodniej części wyspy. Posiedzieliśmy na skałach porośniętych żółtymi porostami i patrzyliśmy na Bałtyk:) Warto się tam zatrzymać!

Cagnes-sur-Mer, Francja. To była dopiero przygoda! Ludzie z naszego roku, z uwagi na deszcz, zamulali w pensjonacie, a my z Malwinką wybrałyśmy się na wycieczkę! Pożyczyłyśmy niebieski parasol i ruszyłyśmy: najpierw busem a potem już stopem, do samego serca klimatycznego francuskiego miasteczka, Pomimo całkowicie przemoczonych ubrań i butów, miałyśmy naprawdę dużo frajdy i niesamowitą satysfakcję;) W takim otoczeniu można moknąć!

Inistioge, Irlandia. To jest dopiero niesamowita pipidówka! Nie ma tam dosłownie nic, a jednak uwielbiam tę mieścinę;) Niska zabudowa, kilka ulic na krzyż, knajpka jedna czy dwie oraz kamienny 10-arkadowy most, biegnący nad rzeką Nore. No i oczywiście stary irlandzki pub;) A wszystko to w rozległej dolince, otoczonej zielonymi pagórkami...:)


Mdina, Malta. Tzw. ciche miasto w samym centrum wyspy w bardziej arabskich niż europejskich klimatach. Rzeczywiście. Pomimo faktu, iż zaraz po stolicy, Mdina jest drugim najpopularniejszym wśród turystów miejscem na wyspie, jest tu dość spokojnie. Brukowane uliczki i niewysokie budynki w złotym kolorze, otoczone solidnymi murami, z których rozpościera się widok na całą Maltę!

Å, Lofoty, Norwegia. Norweska wioska na krańcu świata. A właściwie, to na południowym krańcu archipelagu Lofotów. Czerwone domki z drewna ustawione na palach, nad samym brzegiem Norweskiego Morza. Skrzek mew, zapach suszonych ryb i dwa interesujące zjawiska: latem nieustający dzień, zimą zaś spektakle w wykonaniu zielonkawej zorzy polarnej:)

Kotor, Czarnogóra. Miasto-twierdza usytuowane w Boce Kotorskiej (mówi się, że to południowy fiord Europy). Średniowieczny klimat Kotoru uwodzi na każdym kroku! Brukowane uliczki, suszące się na każdym kroku pranie, odbijające się w lazurowej wodzie góry,wyróżniające się wśród skał cyprysy i przesympatyczni mieszkańcy Bałkanów. Odkryjcie!

San Marino, jedno z mniejszych państw świata i najstarsza republika. Położone na szczycie Góry Monte Titano. Za każdym razem czułam się tam, jakbym przeniosła się w czasie:) Nie ulega wątpliwości, że San Marino to baśniowa kraina! Przekonajcie się sami!

Sozopol, Bułgaria. Dawniej miasto handlowe. Obecnie, niewielkie bułgarskie miasteczko z charakterystycznymi, wysuniętymi na piętrze, drewnianymi domkami (podobnymi jak w Nesebyrze). Turystów tam zdecydowanie mniej, niż w pobliskich kurortach. Na ulicach spokojnie, wręcz pusto! W pobliżu malownicza plaża z widokiem na mieścinkę. Warto spędzić tam dzień lub dwa:)

Lindos, Wyspa Rodos. Moim zdaniem najpiękniejsza grecka mieścinka. W otoczonej wzniesieniami dolince, białe domki z płaskimi dachami. Wśród nich wąskie uliczki, tworzące poplątany labirynt.  Wszystko to u stóp wzgórza, na którego szczycie znajduje się dorycka świątynia Ateny. W dole, po obu stronach zatoczki z błękitną wodą. Jedna z nich, ta bardziej dzika, oferuje niemal pustą plażę z czystą, ciepłą wodą. W ciągu dnia, kiedy doskwiera upał, Lindos wydaje się wymarłe. Pod wieczór miasteczko ożywa. Na wielu dachach znajdują się taverny, bary i dyskoteki. Pamiętam, jak siedzieliśmy z rodzinką w jednej z knajpek, podziwiając widoki. Z jednej strony rozświetlone łuną księżyca morze, z drugiej zaś, oświetlone latarniami, ruiny antycznego teatru... Wrócę...  

Uchisar, Kapadocja. Malownicza wioska w samym sercu Turcji, położona w sąsiedztwie charakterystycznych skał z tufu wulkanicznego. Przyjemnie było tak spacerować, z przepysznym kebabem w ręku;) Drzewa oliwkowe, winorośle, dźwięki dobiegające z meczetu, niewielkie skalne domki oraz dawne jaskinie po troglodytach. Kapadocja zachwyca!

Brugia, Belgia. Jeżeli przerażają Was tłumy włoskiej Wenecji, istnieje dla niej flamandzka alternatywa;) Choć może nie jest to miasteczko, tylko już dość spore miasto, jego starówka otoczona kanałami, wprost zwala z nóg;) Kamieniczki, mostki, uliczki, knajpki, kościółki, łodzie, dorożki i zielone skwerki. Doprawdy, nie sposób się nie zakochać w takiej czekoladce!

Jeśli rozkochaliście się w jakimś uroczym, nieznanym miasteczku, o którym mało kto słyszał i mało kto wie, dajcie koniecznie znać w komentarzach, chętnie się wybiorę! Bo małe, jest piękne!:)

poniedziałek, 8 czerwca 2015

En vogue. Europa

Oto mój subiektywny ranking europejskich miejsc, które choć raz w życiu warto odwiedzić - oczywiście domyślam się, że każdy, kto kocha podróże, ma w głowie swoją własną listę:) Wciąż nie byłam we wszystkich grodach Europy, dlatego mam nadzieję, że takie perełki jak Tallin, Lublana, Salzburg, Porto czy Paryż dopiszę tutaj z czasem. Paryż prawdopodobnie już niedługo;) Przyznaję ze wstydem, nie potrafiłam się zdecydować, które z włoskich miast podobało mi się najbardziej. Jest ich tak wiele! To jest chyba po prostu niemożliwe, by wybrać jedno. Italia zasługuje na oddzielny (pomyślę o tym!) katalog. Koniec kropka.

Oto moje ulubione destynacje, z którymi wiążą się barwne wspomnienia, romantyczne chwile, sympatyczni ludzie, dobre jedzenie i dużo słońca:) To napotkane w drodze osoby, z którymi rozmawiałam. To starówki, po których bez pośpiechu włóczyłam się, podziwiając, za każdym razem, całkiem odmienną architekturę. To kawiarenki i puby, w których smakowałam pyszną kawę, piwo lub wino. To wzgórza, na które wspinałam się, by zobaczyć panoramę tych niesamowitych miast z odpowiedniej wysokości (stały rytuał, polecam). To muzyka, która akurat rozbrzmiewała gdzieś w oddali, to zapachy potraw, unoszące się z pobliskich knajpek i tawern. To rytm serca każdego z miast.

Jeśli jeszcze nie byliście, szczerze zachęcam. Czy to na weekend, czy też na dłuższy urlop. Warto wówczas odwiedzić także pobliskie miasteczka i okolice. Czeka Was wiele miłych niespodzianek:)

Praga, Czechy. Od lat moje ukochane miasto Europy. Dlaczego? Jedźcie i przekonajcie się sami! Nie trzeba czekać do wiosny ani do lata. Jestem pewna, że zimą - w śniegu jest równie magiczna, a może nawet bardziej wyjątkowa, bo bez tłumu turystów. Uwielbiam włóczyć się po Malej Stranie. Jak dla mnie, nie ma bardziej niezwykłej miejscówki na relaks i ciemne czeskie piwko!

Edynburg, Szkocja. Średniowieczne brukowane uliczki, klimatyczne puby z muzyką na żywo, tajemnicze podziemia... Gdziekolwiek nie pójdziesz, na horyzoncie towarzyszyć Ci będzie olbrzymia twierdza. Nie ma to jak spacer Królewską Milą... Do Szkocji szybko muszę wrócić!

Lizbona, Portugalia. Kamieniczki pokryte kolorowymi kafelkami, suszące się na balkonach pranie, śmigające po stromych uliczkach Alfamy żółte tramwaje, owoce morza, dźwięki muzyki fado...

Stambuł, Turcja. Orientalne miasto, położone jednocześnie na dwóch kontynentach. Tam, gdzie Wschód styka się z Zachodem. Zgiełk, korki, hałas. Nawoływania do meczetu, wyśpiewywane pięć razy dziennie przez muezinów. Harmider bazarów, kolory i zapachy unoszące się nad miastem. Sułtańskie pałace, haremy i niesamowita Cieśnina Bosforska...

Nicea, Francja. Rdzawe, pokryte dachówką dachy wysokich kamieniczek we włoskim stylu. Kolor morza, który nieustannie przypomina Ci, gdzie dokładnie się znajdujesz - tętniące życiem, Lazurowe Wybrzeże to oczywiście nie tylko Nicea.Warto wspiąć się Colline du Chateau, skąd rozpościera się  niesamowity widok na dachy miasta:)

Valletta, Malta. Stolica - twierdza. Dawne miasto Joannitów, liczące około 320 zabytków. Położona na półwyspie, z trzech stron otoczona wodą. Złoty odcień starówki konkurujący z błękitem Morza Śródziemnego. Wychylające się z kamieniczek kolorowe wykusze. Wiszące ogrody (górne i dolne ogrody Baraka), będące przyjemnymi zakątkami, gdzie zarówno miejscowi jak i przyjezdni, szukają odrobiny cienia, napawając się widokiem na zatokę. Jeśli wybierzesz się na Maltę na dłużej niż weekend, zaopatrz się koniecznie w bilet autobusowy na 7 dni. Jest niedrogi (ok 12 euro) i umożliwi Ci komfortową (na własną rękę) eksplorację wyspy.

Barcelona, Hiszpania. Miasto, w którym zakochały się miliony ludzi. Nie ukrywam, na mnie również rzuciło swój urok. Z pewnością każdy znajdzie tam coś dla siebie. Gotyk, neogotyk, secesja? Plaże, promenada, stadion FC Barcelony, ogrody miejskie, grająca fontanna, bazar La Boqueria? Osobiście, najchętniej wałęsałam się uliczkami Dzielnicy Gotyckiej. To plątanina zaułków, zakamarków i placyków, gdzie poczuć można dawnego ducha Barcelony. Warto, oj warto!

Ateny, Grecja. Stolica Antyku oraz mojego ulubionego kraju, usianego najpiękniejszymi wyspami na świecie (jak dla mnie!). Akropol i historyczna dzielnica Plaka u jego stóp. Wzgórze Likabetus. Grecka kuchnia i kultura, to coś, czego samemu trzeba spróbować. Nie da się opisać! Oczywiście Ateny mogą stać się miejscem wypadowym na wyspy. Polecam Rodos, Kos, Korfu... Wszystkie!

Gandawa, Belgia. Flandryjskie miasto, którego architektura i klimatyczne uliczki wręcz powaliły mnie na kolana. Naprawdę, nie spodziewałam się nawet tak przyjemnych wrażeń! Kanały niczym w Wenecji, choć może i lepsze, gdyż nie tak oklepane, mniej znane. Do tego najlepsze piwa, jakie w życiu piłam. Warto wyskoczyć stąd do Antwerpii i Brugii. Będziecie zachwyceni!

Lwów, Ukraina. Jadąc do Lwowa, nie miałam w zasadzie żadnych oczekiwań. Słyszałam, że jest ciekawie. Nie sądziłam, że Lwów spodoba mi się bardziej niż nasz Kraków. Jednego jestem pewna, byłam za krótko i muszę szybko wrócić tam ponownie. Koniecznie zostać na kilka dni, lepiej wczuć się w tę lwowską atmosferę. Poczuć historię, poodkrywać, pogubić się, podjeść, pobyć w pełni. Kresy Wschodnie to kolejny intrygujący region Świata, do którego pragnę wrócić. Mam nadzieję, że z czasem się tam uspokoi, że znów będzie bezpiecznie. Zaczekam.

Oksford, Anglia. Uniwersyteckie miasto z duszą:) To tutaj znajduje się najstarszy anglojęzyczny uniwerek świata (z XII wieku)! Warto wybrać się tam na spacer. Urokliwe kamieniczki, budynki kampusu, biblioteki, kawiarenki, skwerki, wieżyczki i iście studencka atmosfera:)
 
PS Gdybym jednak miała wybrać któreś włoskie miasto, wahałabym się pomiędzy Bolonią, Rzymem, Genuą, Portofino, Palermo, Caltagirone, Ragusą, Modicą i innymi... Oj ciężko;)

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Cytat na czerwiec

Kiedy niedawno moja kumpela Malwina opublikowała ten cytat na swojej tablicy na Fb, wiedziałam, że będzie to doskonałe motto na czerwiec;) Dzięki za inspirację kochana!

"Podróżowanie jest niczym flirtowanie z samym życiem. To jakby powiedzieć: Chciałabym zostać i Cię kochać, ale muszę jechać..."
Lisa St Aubin de Teran

obraz Mamy 'Latarnia Hook'a'