piątek, 27 marca 2015

Na zamku u irlandzkich Królów

Następnego ranka (po intensywnej eksploracji hrabstwa Wexford), znów ruszyliśmy w trasę. Tym razem w głąb wyspy, zaś naszym głównym celem było odwiedzenie kilku irlandzkich zamków. Są ich setki (samo hrabstwo Tipperary posiada ich 26, oczywiście licząc z ruinami), nie żartuję. Z tego, co najmniej połowa, wciąż w niezłej kondycji. Będąc w Irlandii, ciężko ich nie zauważyć.

Ich podziwianie wydaje się tak naturalne, jak picie przez Irlandczyków herbaty z mlekiem. Każda ruinka, każda wieżyczka i każda twierdza przyciąga do siebie jak magnes. A może to niewytłumaczalne celtyckie siły, a może magia druidów... W każdym razie, to właśnie relikty zamierzchłych czasów, średniowieczne miasta oraz architektura zamków i opactw stały się motywem przewodnim kolejnego dnia naszych rodzinnych wędrówek:) Ciekawe, jak długo trzeba mieszkać tu, na wyspie, żeby zobaczyć wszystkie zamki i opactwa?! Czy jest to w ogóle wykonalne?

 Tym razem zapraszam do hrabstwa Tipperary:)
usytuowanie hrabstwa Tipperary na mapie
 rozmieszczenie miasteczek
Nasz pierwszy przystanek - otoczone murami (XIV w,) średniowieczne miasto Fethard
Wewnątrz Kościółka Św. Trójcy, który posiada podobno najstarszy drewniany dach w Irlandii, mieliśmy okazję zobaczyć dokładną makietę całego miasteczka.
Widok na Fethard od strony rzeki, (południowa część miasta)
Co ciekawe, w sierpniu odbywa się tu Festiwal Średniowiecza. Kierunek - zamek w Cashlu!
Rock of Cashel (wyjątkowo wklejam zdjęcie z Internetu, które zainspirowało nas do odwiedzenia zamku Cashel!). Jak napisał niegdyś angielski poeta, Patrick J. Cavanagh; "Rock of Cashel wynurza się z równin Tipperary niczym zamek w Edynburgu wśród morza zieleni". Święte słowa:) Źródło http://wallpaperswide.com/the_rock_of_cashel_ireland_europe-wallpapers.html
Jeszcze zanim udaliśmy się bezpośrednio na zamek, odwiedziliśmy pobliskie opactwo. Widok na zamek z opactwa Hore (nazwa oznacza cis).
Opactwo Hore należało z początku do Benedyktynów. Dopiero w XIII wieku arcybiskup przekazał je Cystersom. Legenda mówi, iż przyczynił się do tego koszmar o zdradzie Benedyktynów, jaki przyśnił się pewnej nocy arcybiskupowi. Aby zapobiec swej domniemanej śmierci, wyeksmitował on podejrzanych zakonników, a na ich miejsce, zaprosił następnych;) Tak przynajmniej mówi legenda...
W rzeczywistości, chodziło raczej o pewne osobiste  pretensje i uprzedzenia... Ruszamy dalej!
Zamek Cashel to jedno z najważniejszych, pod względem historycznym, miejsc w Irlandii. To tutaj swoją siedzibę mieli królowie Munsteru (U źródeł), jednej z czterech prowincji Irlandii. Twierdzę wykorzystywano także do celów ceremonialnych. Od chrztu św. Patryka znajdywało się tu ważne centrum religijne.
Początki tej średniowiecznej sakralno-obronnej budowli datuje się na 1100 rok. Na samym początku powstała właśnie tak typowa dla Irlandii - "rotundowa" wieża.
widok na miasteczko Cashel
Maciej studiuje historię zamku;)
zielone krajobrazy widoczne z cmentarza
stare celtyckie krzyże z "aureolami"
To był naprawdę piękny grobowiec - rzeźba przedstawia postaci świętych.
Kaplica św. Cormaca uważana jest za najstarszy irlandzki kościół. Zbudowany w stylu romańskich. Nazwę nadano na cześć Cormaca, króla-biskupa prowincji Munster, który prawdopodobnie został pochowany w jednym z rzeźbionych sarkofagów...
Krzyż św. Patryka w Salonie Kantorów (czyli osób, które śpiewały podczas mszy). Cokół, na którym usytuowany jest krzyż, uważa się za kamień koronacyjny królów Munsteru...

Docieramy nieco dalej. Położony nad rzeką Suir, zamek Cahir pochodzi z XV w. Twierdza przetrwała pomimo ataków - Hrabiego z Essex w  XVI w a także Olivera Cromwella w wieku XVII. 
Natomiast z miasteczka Cahir udaliśmy się na południe do Lismore...

czwartek, 26 marca 2015

W hrabstwie Wexford

Podobno zachód Irlandii jest o wiele ciekawszy. Znajduje się tam więcej atrakcji turystycznych, więcej parków narodowych, więcej urokliwych miasteczek z klimatycznymi pubami oraz więcej punktów widokowych. (Jeśli tak, to nie wiem, czy nie skończymy wszyscy gdzieś na terapii, kiedy podczas zwiedzania terenów zachodnich, wpadniemy w jeszcze większy zachwyt nad tą niesamowitą wyspą). Irlandia wschodnia (no, może poza Dublinem) bywa dość często pomijana. Nawet sąsiedzi, przypływający z Anglii do irlandzkiego portu w Rosslare (hrabstwo Wexford), z promu kierują się najczęściej prosto na zachód, w stronę Galway. A szkoda...


Tak było przynajmniej do niedawna. Ostatnio bowiem, także Irlandia południowo-wschodnia zaczęła wzbudzać zainteresowanie wśród przyjezdnych (niedawno czytałam w lokalnej gazecie artykuł o rozkwicie i dynamizacji turystyki w tutejszym regionie). I wcale się nie dziwię! Nie brakuje tu zielonych krajobrazów oraz cennych śladów historii, świadczących o bogatym dziedzictwie kulturowym tych ziem. Przybysze, niemal na każdym kroku natknąć się mogą na opactwa, zamki i ich ruiny, średniowieczne klasztory, wieże i baszty (gdzie biesiadują zwykle smoliste wrony), porośnięte bluszczem ogrody, klimatyczne porciki i latarnie morskie, kamienne mostki, mieściny upstrzone barwnymi witrynami sklepów oraz wiele innych niespodzianek:) Sami popatrzcie i poczytajcie, a szybko zrozumiecie, dlaczego warto bliżej przyjrzeć się Irlandii południowo-wschodniej. Zaczynamy od hrabstwa Wexford, miłej lektury!

umiejscowienie hrabstwa na mapie Irlandii
Położona na skalistym wybrzeżu, Latarnia Hook'a jest najstarszą, nieprzerwanie działającą latarnią w Europie Północnej. Zbudowana została w XII wieku przez Normanów, którzy inspirowali się egipską latarnią z Aleksandrii. Przy odrobinie szczęścia, można zaobserwować stąd orki!
Stary, opuszczony pałac, na pustkowiu. To Loftus Hall, czyli wg legend, najbardziej nawiedzony dom w całej Irlandii. Można go zwiedzać w towarzystwie przewodnika. Jeden z mitów opowiada o pewnym tajemniczym żeglarzu, który przybył tu w wietrzną, burzową noc. Podczas gry w karty z gospodarzem Loftus Hall, nieznajomy gość okazał się diabłem, zaś córka gospodarza, która ujrzała pod stołem diabelskie kopyta, wkrótce zmarła... Obecnie oboje straszą w pałacu - sam diabeł oraz duch niewiasty... Nie ma żartów!

Opactwo Tintern założone zostało w XII wieku przez hrabiego Wilhelma Marshala (tego samego, który rozbudował zamek w Kilkenny). Ze wszystkich odwiedzonych do tej pory opactw, to zdecydowanie zafascynowało mnie najbardziej. Przede wszystkim położeniem wśród filmowych plenerów! Przed długi czas żyli tu mnisi. Na prośbę Wilhelma, cystersi przybyli z walijskiego opactwa - Tintern Major - by osiedlać się na nowo zdobytych ziemiach. Do czasów dzisiejszych zachowały się: nawa główna, prezbiterium, wieża, kaplica oraz klasztorny krużganek.
W pobliżu znajduje się niesamowity lasek, z sędziwymi drzewami, oplecionymi bluszczem. Można poczuć się tam, niemal jak w baśni. Zwłaszcza, kiedy wśród drzew napotka się tajemniczą maskę...
W dodatku niejedną! Łatwo się przestraszyć...
 fantazyjne paprocie
leśna droga do "ukrytego" ogrodu Colclough
kamienny most, którym niegdyś przechadzali się zakonnicy


Trudno się dziwić, iż Enniscorthy otrzymało miano jednego z najprzyjemniejszych miasteczek w hrabstwie Wexford. Założył je, jeszcze w VI wieku Św. Senan, jeden z dwunastu apostołów Irlandii.
Charakterystyczna barwna zabudowa, katedra z XII wieku, zamek (mieszczący obecnie Muzeum Hrabstwa Wexford) oraz urokliwe nabrzeże.
nad rzeką Slaney
irlandzka uliczka
Kolejne dni, były dla nas dużo bardziej łaskawe! Co prawda, do tej pory - czyli podczas całego pobytu mojej Rodzinki, nie zaznaliśmy irlandzkiego deszczu (poszczęściło im się!) ale teraz nareszcie wyszło słońce! I grzało nas, oj grzało wiosennie:)
Szeroka, długa, piaszczysta...Taka właśnie powinna być plaża. Jakże miło było pozbierać muszelki, wałęsając się bez pośpiechu...
Plaża ta, odegrała dość istotną rolę w historii kinematografii. To tutaj bowiem Steven Spielberg nakręcił sceny walki do filmu "Szeregowiec Ryan". Plaża Curracloe przez krótką chwilę "udawała" normandzką plażę Omaha (Francja). Nic dziwnego, że Spielberg wybrał tak piękną plażę, szkoda jedynie, iż do tak smutnych i drastycznych scen...
rozgwiazda
Na plaży naładowaliśmy słońcem akumulatory i ruszyliśmy dalej...
sielankowa chatka
Nabrzeże w stolicy hrabstwa.. Miasteczko Wexford założone zostało przez Wikingów przy ujściu rzeki Slaney, jeszcze w połowie IX wieku (u źródeł) Nazwali je wówczas "Błotnistą Zatoką".
deptak w Wexfordzie
uliczka w centrum klimatycznego Wexfordu
Opactwo Selskar. Źródła podają, iż król Henryk II spędził tu 40 dni Wielkiego Postu (w XII wieku), w ramach pokuty za zabójstwo Thomasa Becketa (świętego, męczennika i arcybiskupa Canterbury)
zbliżamy się do najstarszej części miasta Wexford
średniowieczna wieża Westgate (niegdyś było ich pięć)
 pozostałości miejskich obwarowań
Nieopodal Wexford znajduje się neogotycki zameczek Johnstown z XIX wieku. Warto tam zajrzeć, gdyż usytuowany jest nad stawem w malowniczym parku botanicznym.
W zamkowych ogrodach, mieliśmy nieoczekiwaną przyjemność spotkać modela, który z satysfakcją i niebywałym wdziękiem pozował do zdjęć;)
Przez większość czasu (dość nieśmiało) asystował mu także nieco zazdrosny kolega...
  Na terenie zamku zwiedzać można Muzeum Irlandzkiej Wsi i Rolnictwa
Zamek cudnie odbijał się w jeziorze. Spędziliśmy tam naprawdę przepiękne popołudnie:)
Na zachód słońca udaliśmy się do Kilmore
marina w Kilmore
Słyszeliśmy, że jest tam ładnie. Nie spodziewaliśmy się jednak wioski, obfitującej w białe rybackie chatki, zwieńczone strzechami, które tak bardzo spodobały się nam tego samego ranka.
chatka niczym w skansenie
plaża, dzika plaża...
Zachód słońca na wybrzeżu w Kilmore
Na koniec ruiny zamku w Ferns, który zbudowany został w XII wieku przez Normanów.
Na jednej ze ścian uchował się fragment kominka. Zamek posiadał niegdyś cztery baszty, kształtem zaś przypominał ten, który podziwiać można w Kilkenny

Mam nadzieję, że post się podobał i zachęcił Was do odwiedzenia tego - mniej popularnego regionu Irlandii. W przygotowaniu kolejne relacje z południowo-wschodnich zakątków Zielonej Wyspy, zapraszam serdecznie! Z kolei o innych (już wcześniej zwiedzanych przez nas atrakcjach, można poczytać tutaj Okolice New Ross, Hrabstwo Wexford