czwartek, 1 stycznia 2015

Dobry rok należy podsumować

Minął kolejny wspaniały Rok 2014. Owocny w podróże, nowe doświadczenia i wspomnienia na całe życie. Rozpoczęliśmy go  z Maćkiem w Mesynie na Sycylii, zakończyliśmy zaś w Irlandii... :)

Ryc. http://www.lawyerswithdepression.com/articles

Styczeń i Luty obfitował w Sycylijskie Dolce Vita - liczne przygody autostopowe, nowe znajomości i przyjaźnie na całe życie, imprezki o znaczeniu międzynarodowym (bawiliśmy się w towarzystwie Włochów, Węgrów, Litwinek, Słowaczek, Mołdawianek, Marokańczyków, Egipcjanina, Francuzki, Hiszpanów oraz oczywiście naszych rodaków). Imprez tych i wielu niepowtarzalnych doświadczeń nie zapomnę przenigdy! Był i 4-dniowy wypad do Wiecznego Miasta (Styczniowy Rzym). Zaczęłam też porozumiewać się po włosku :) A co najważniejsze, wszystko to miałam szczęście przeżywać w towarzystwie ukochanego! Krótko mówiąc - That was a Time of our Life <3


Marzamemi, Sycylia

Marzec okazał się miesiącem nostalgicznym (pełnym westchnięć - ochów i achów - za kochaną Sycylią) a także początkiem zmagań (próby ogólnego ogarnięcia, przemieszane z usiłowaniem zebrania jakichkolwiek materiałów) z pisaniem naszych prac magisterskich. Nie omieszkałam wówczas (dla poprawy nastroju) zakupić biletów na lipiec;) Ufff co za ulga! 

W Kwietniu ukazał się mój pierwszy artykuł Nasze Sycylijskie Dolce Vita oraz odbyła się najlepsza impreza w roku, jaką bez wątpienia jest Tydzień Ziemi na naszym wydziale, zwieńczony Wieczorami z Podróżnikami :) Opowiedzieliśmy wówczas o naszym Erasmus-owym życiu :)

Maj był już bardziej optymistyczny. Przestaliśmy oszukiwać się, że zdążymy obronić się w czerwcu i wyluzowaliśmy;) "Przecież, nie ma pośpiechu!" Zrobiło się ciepło, my zaś udaliśmy się na całodniową wyprawę do Niemiec (A może Greifswald?) w towarzystwie Wery i Bartka. Pojawił się także w Gazzetta Italia mój artykuł o San Marino :)

Upalny Czerwiec zwieńczony został uroczystym Absolutorium dla niedoszłych-przyszłych magistrów; pełnym emocji Mundialem oraz 3-dniową wycieczką do czeskiej Pragi! Praga, moja ulubiona! Z radością oprowadziłam Maćka po moim ukochanym europejskim mieście:) Zjedliśmy knedliki, napiliśmy się piwa, zwiedziliśmy chyba każdy kąt czeskiej stolicy, a nawet spaliśmy na trawie w parku!;) 

W Lipcu tradycji stało się zadość, dlatego Drugą Rocznicę i Urodziny Maćka spędziliśmy, podróżując przez 5 dni po dwóch Krajach Beneluxu :) W Belgii odwiedziliśmy Antwerpię, Gandawę, Brugię i Brukselę, spędziliśmy 4 noce u 2 Hostów na Couchsurfingu oraz przejechaliśmy co nieco na stopa:) W Holandii pojeździliśmy rowerami w pobliżu zabytkowych wiatraków Kinderdijk oraz pospacerowaliśmy po Rotterdamie. Wyjazd jak najbardziej udany i pozytywny! (Belgijskie czekoladki) Tym samym, jedno z postanowień na rok 2014 zostało zrealizowane:) Udaliśmy się też na prawdziwą polską wieś (pod Zieloną Górę) oraz z radością ugościliśmy naszych przyjaciół z Węgier :) W międzyczasie wciąż staraliśmy się pisać magisterki...

 Gandawa, Belgia
 nad Bałtykiem z Anuszką i Giergiuszką  :)

Sierpień dał kolejną okazję do odpoczynku na łonie "różnych odłamów" mej Rodziny (oraz natury ;)). Było jezioro z ciepłą, czystą wodą, był las, były i długie rozmowy przy ognisku oraz spanie w namiocie. Ponadto, oprowadziłam Maćka po średniowiecznym Toruniu:)

Wrzesień kazał nam spiąć pośladki i na poważnie przysiąść do magisterek. Zmagania te zostały uhonorowane na przełomie września i października zaszczytnymi tytułami Magistrów Turystyki i Rekreacji ;) Czas najwyższy! Pięć lat studiów za nami, szybko minęło... Będę tęsknić:)

Październik przepracowałam na recepcji w hotelu, tradycyjnie marząc o nowych podróżach... Nie omieszkałam również zestresować Macieja kupnem tanich biletów lotniczych do Mediolanu-Bergamo;) Zasłużyliśmy! Poza tym należało odwiedzić Malwinę (na jej Erasmusie) i znów zakosztować choćby grama przygody! Co więcej, przytrafiła mi się miła niespodzianka - zajęłam trzecie miejsce w konkursie "pisarskim" bloga Italia by Natalia :) Wygrałam smakowite produkty z Włoch!, z czego najwięcej z samej Sycylii :)

Początek Listopada spędziliśmy stopując z Bergamo do Genui (Genua Liguryjska). Mieliśmy szczęście napić się z Maćkiem i Malwinką smacznego winka w romantycznym Portofino, wznosząc toasty i przyrzekając sobie, iż za rok o tej samej porze, znów spotkamy się wszyscy gdzieś na szlaku ;) Cudownie było usłyszeć melodię włoskiego języka (za którym tak od marca tęskniłam) oraz napić się w barze prawdziwego cappuccino. Naprawdę, wiele do szczęścia mi nie trzeba, szczególnie w takim towarzystwie! 

Listopad to także przeprowadzka do Irlandii i poznawanie jej od podszewki...

Grudzień nie byłby grudniem, gdyby nie Święta Bożego Narodzenia, które na całe szczęście dane mi było spędzić w Domku, w Polsce, z Rodziną :) Były łyżwy, był śnieg, była choinka i liczne spotkania rodzinno-towarzyskie! Celebrowaliśmy na całego! Zapomniałaby, w grudniu blog zmienił nazwę :)


Wczorajsza zabawa sylwestrowa (na powrót w Irlandii) napełniła mnie optymizmem! Oby Rok 2015 był równie wspaniały, co jego poprzednik, a może nawet wspanialszy! Wszystkim Wam tego życzę!:)

Athbhliain faoi mhaise dhuit! czyli w Języku irlandzkim Happy New Year!

Jeśli zaś chodzi o postanowienia noworoczne...
Spełniać marzenia - podróżować, podróżować i jeszcze raz podróżować! Zgłębiać nowe kraje (szczególnie Irlandię), poszerzać horyzonty, próbować nowych potraw, poznawać ludzi, dalej pisać bloga, cieszyć się chwilą, kochać, szanować, śmiać się, dbać o zdrowie - żyć pełnią życia! :)

2 komentarze:

  1. Kochani,w Nowym Roku życzę Wam jeszcze więcej wrażeń,podróży,nowych ciekawych znajomości ale i spełnienia tych "przyziemnych" marzeń związanych z dobrą pracą i przytulnym mieszkaniem.No i rychłego spotkania w pięknej zielonej Irlandii..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mamuś! Dla Was też wszystkiego co najlepsze! Zdrówka, radości i wielu wspólnych podróży! :) Buziaki!!!!

      Usuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz