sobota, 12 lipca 2014

Bruksela


Dziś mija tydzień, jak odwiedziliśmy stolicę Belgii. W Antwerpii już od rana lało - dzień zapowiadał się deszczowy i szary, w związku z czym postanowiliśmy udać się do Brukseli pociągiem. Nasz host  pożyczył nam 10-przejazdowy bilet, dzięki czemu podróż wyniosła nas odrobinę taniej (10 euro w 2 strony). Ogólnie rzecz biorąc... Bruksela nie zachwyciła nas. Po urokliwej Gandawie czy romantycznej Brugii, nasze wymagania były już chyba mocno wygórowane. Oczywiście, nie można zapominać, iż stolica Belgii ma zupełnie inny charakter niż wyżej wspomniane miasteczka. To wielka, nowoczesna metropolia, pełna biurowców oraz gmachów, mieszczących siedziby międzynarodowych organizacji (w tym UE, NATO), z bardzo nieciekawą panoramą. My z kolei, jesteśmy zwolennikami sielankowych pipidówek i klimatycznych starówek. W dodatku ten demotywujący deszcz... Cóż jednak mogliśmy zrobić, na pewno nie zamierzaliśmy siedzieć w domu. Nie jesteśmy z cukru! I dobrze, że mieliśmy takie nastawienie, opatrzność nam wynagrodziła smacznymi goframi, podniosłą atmosferą mundialu (tego dnia Belgia grała z Argentyną) a także krótkimi prześwitami słońca;)

Dzień IV - (5.07) Bruksela
jeden z tych kilku prześwitów słońca, o których już wspomniałam,
dość ładna uliczka w okolicach Wielkiego Placu (Grand Place)
w parczku
Nasi tu byli!
Kibice holenderscy na Grand Place
(tego dnia był też mecz Holandia - Kostaryka) 
No i słynny Grand Place - historyczne centrum miasta.
Rynek ten, otoczony jest kamienicami z XVIII w.
Od 1998r Wielki Plac znajduje się na Liście UNESCO.
Akurat kiedy dotarliśmy na plac, dość mocno się rozpadało. I był to idealny moment, by wybrać się na świeże, pyszne gofry! (z których także słynie Belgia ;)) Mają nawet 2 rodzaje tych wafli:
te po lewej są typowe dla miasta Liege (mają owalny, nieregularny kształt), po prawej zaś- typu brukselskiego - przypominają te "nasze" - czworokątne gofry, choć są odrobinę większe. A wszystko to świeże, chrupiące, z ciepłą belgijską czekoladą i owocami - palce lizać!
Z takim widokiem i pysznymi goframi w brzuchach chętniej przeczekuje się deszcz ;)
kącik kibica ;) Belgowie szaleli tego dnia, szkoda że przegrali...
sklepik z goframi
Symbol miasta - Manneken Pis - tego dnia ubrany w strój belgijskiej reprezentacji;)
Malec podobno ma aż 789 różnych strojów, które oglądać można w Muzeum Miasta Brukseli.
Współczesne graffiti przedstawiające siusiającego chłopca :)
Z jego postacią wiąże się wiele legend!
snujemy się uliczkami
świeże owoce morza, w tym lokalne "mule" :)
gotycka katedra,w której wisiało zdjęcie Jana Pawła II a także fotografie ze ślubu pary królewskiej
(ustrój polityczny Belgii to monarchia konstytucyjna)
Zasłużona przerwa na pyszne piwko!
słynny Budynek Europarlamentu
to wielkie przeszklone gmachy, w których obraduje obecnie 766 europosłów
pałac królewski
ten lepszy widok na miasto 
(wcześniej oglądaliśmy panoramę przy sądzie i jedynie nas zniechęciła)
co ciekawe,  podczas wcześniejszych dni na ulicach słyszeliśmy głównie język niderlandzki, z kolei w Brukseli zdecydowanie dominował francuski
belgijscy kibice - tu już niestety - smutni po meczu
Atomium - słynny model cząsteczki żelaza, powiększony aż 165mld razy
Powstał z okazji światowej wystawy EXPO w 1958r i ma za zadanie symbolizować ówczesne osiągnięcia techniczno-naukowe.
W srebrnych kulach mieszczą się wystawy, w najwyższej zaś taras widokowy.

To tyle jeśli chodzi o Brukselę a jednocześnie drugą część naszej wyprawy ;) Już niedługo ciąg dalszy i wpis z naszego intensywnego dnia w Holandii :) Zapraszam serdecznie!

4 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie, żeby pojechać do Belgii, chyba zacznę szukać tanich lotów na któryś z weekendów:)
    Wajs

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana naprawdę podziwiam Cię za Twoją pasję. Widać jaka jesteś szczęśliwa na tych zdjęciach:)
    Wajs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa kochana, faktycznie kiedy gdzieś jadę szczęście mnie rozpiera! :) Polecam Wam taki wypad w tamte strony, wcześniej nie miałam pojęcia ile urokliwych zakątków kryje taka mała Belgia :) Buziaki :*

      Usuń
  3. Jak widać nie trzeba daleko i nie musi być drogo ale zawsze trzeba mieć"chciejstwo".Podróżujcie na maksa,bo potem różnie bywa i z chęcią,i z czasem lub zrowia zapasem:)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz