niedziela, 4 maja 2014

Warto odsapnąć nad Wartą

Już przez chwilę bałam się, że nici z naszej majówkowej wycieczki. Pierwsze dwa dni długiego weekendu, okazały się chłodne i nieprzyjemne. Piątkowa pogoda szczególnie nie napawała optymizmem - lało i wiało... Człowiekowi nie chciało się spojrzeć za okno, a co dopiero wychodzić z domu! Na szczęście, w sobotę fronty pozmieniały się na naszą korzyść i ruszyliśmy w plener!


Tym razem postanowiliśmy odwiedzić, usytuowany nieopodal Gorzowa Wielkopolskiego, Park Narodowy Ujście Warty, najmłodszy wśród 23 parków naszego kraju. Niby zawsze było nam blisko, ale jakoś nigdy nie po drodze. Teraz jednak się udało i muszę przyznać, byliśmy bardzo zadowoleni z tej kilkugodzinnej wyprawy! Słońce, śpiew ptaków, rechot żab, wszechobecne ślady zwierząt, olbrzymie przestrzenie, zieleń i spokój. I te wszystkie okoliczności przyrody niemal na wyłączność dla nas, spotkaliśmy bowiem tylko garstkę innych wędrowców. Zrobiliśmy świetny spacer (wcale nie taki krótki, przeszliśmy ponad 8km). Urządziliśmy mały piknik nad Wartą, obserwowaliśmy ptaki i wylegiwaliśmy się na trawie ;) Wyprawę do parku polecam wszystkim ornitologom, miłośnikom przyrody oraz zestresowanym pracusiom! ;)


mapka orientacyjna
Wysiadamy w Kamieniu Małym i ruszamy przed siebie!
Dotarłszy do wrót parku...
Wszędzie zieleń! Właśnie tego nam było trzeba!
 Z początku szliśmy odcinkiem ścieżki przyrodniczej "Olszynki", później jednak obraliśmy kurs na Wartę i wkroczyliśmy na ścieżkę dla rowerzystów „Na dwóch kółkach przez Polder Północny”. Po drodze widzieliśmy ślady dzików i bobrów, przez lornetkę zaś, udało się Maćkowi wypatrzeć sarnę.
 robota bobrów :)
przekraczamy Starą Wartę, która stanowi jeden z dopływów głównej rzeki
Już dawno temu utworzono na tych terenach cały system kanałów melioracyjnych. Sama Warta umocniona jest potężnym wałem. Zabiegi te chronią przed powodziami.
 łabędzie zaloty;)
W parku tym ponad 250 gatunków ptaków ma swoje siedliska, żyją tu m.in. gęsi, żurawie, czaple, wodniczki, derkacze, jaskółki, kaczki, czy rybitwy.
 sielankowe krajobrazy
I jest! Nasz cel, czyli: działająca kojąco-uspokajająco, szeroka Warta :) Co ciekawe, niegdyś pływały tu parostatki a na brzegach rzeki istniały liczne gościńce dla podróżujących!
 I w tym beztroskim otoczeniu przyszło nam urządzić piknik :)
 Usiedliśmy na wale i kontemplowaliśmy widoki,
niczego więcej do szczęścia nam nie brakowało;)
Pan ornitolog!
 I pani obserwator ;)
porosty w moim ulubionym kolorze
 w drodze powrotnej zajrzeliśmy jeszcze na "Olszynki"
Dżungla po polsku ;)

4 komentarze:

  1. Jaka piękna Polska nasza! Kolorystyka inna niż sycylijska,ale równie zachwycająca. Szczególnie "dżungla po polsku",chociaż przypomina rozlewiska na Florydzie,uświadamia,że żyjemy w oceanie zieleni..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda prawda Mamo, Polska jest równie zachwycająca, co reszta świata! Swoje okolice też trzeba poznawać!:) Ja z kolei zazdroszczę Wam wycieczki do Kazimierza!

      Usuń
  2. Mnie tam zachęciliście, więc chętnie tam kiedyś się wybiorę, z Wami i Litere też możemy zabrać, niech ma.. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wera pakuj Literę i jedziemy, nawet zaraz! :D po drodze zgarniemy jeszcze Macieja z pracy! :D

      Usuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz