sobota, 24 maja 2014

Mała Wenecja Szczecina

Pomimo deszczu, dzisiejsza kajakowa wycieczka po Odrze się odbyła... Byliśmy mokrzy w pełnym tego słowa znaczeniu, ale cóż zrobić. Pogoda nie odpuściła, słońce (akurat dziś!) pokryło się gęstą warstwą chmur. Dobrze, że chociaż wysoka temperatura się utrzymała. Nie bacząc na te "małe" przeciwności losu, humorki dopisywały - grunt to wesołe towarzystwo i pozytywne myślenie!;)

Szczecińska Wenecja. Miejsce klimatyczne, nieco mroczne, choć wciągające. Wprawiające w zadumę, przenoszące na kilka chwil w przeszłość, do Szczecina z XIX wieku... Sama dowiedziałam się o nim zaledwie kilka lat temu. Ceglane poprzemysłowe gmachy położone tuż nad rzeką, będące niegdyś fabryką, dziś wywołują melancholię i ciekawość. Ma się ochotę zajrzeć do środka, przejść po ich wnętrzach. Ma się ochotę, by było ich nieco więcej... To wprawdzie tylko namiastka, nieporównywalna w zasadzie do tych znanych miejscowości jak Amsterdam czy Brugia. Ale za to nasza;) Miejmy nadzieję, że władze zainwestują w rewitalizację tego zakątka i jakoś niebanalnie go zagospodarują. Szczerze trzymam za to kciuki! Warto zabłądzić w te rejony, polecam każdemu! Sama muszę tam wrócić, tym razem słonecznego dnia, a no i wszystkich mych "gości z daleka" od teraz będą przyprowadzać, by ujrzeli ten nietuzinkowy zakamarek Szczecina;)

Kto ma ochotę trochę doczytać, polecam linka

1 komentarz:

  1. Ta sepia podwójnie przenosi nas w przeszłość.Szkoda,że nasza"wenecja" wciąż jest niewykorzystanym placem do zagospodarowania..

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz