środa, 5 marca 2014

Symptomy po-Sycylijskie

Symptomy po-Sycylijskie, czyli powrót na Planetę Szczecin. Zderzenie z rzeczywistością. Człowiek wraca po 5 miesiącach ze śródziemnomorskiej wyspy i nie wie w co ręce włożyć, tyle ma spraw, obowiązków i papierków do załatwienia. Dochodzi zmiana klimatu i ciepłe ciuchy. Wszyscy chcą się z tobą spotkać, pogadać i popisać, co jest szalenie miłe, lecz niełatwe, gdy nie ma  się ani chwili wolnej. Ani własnego numeru, ani nawet telefonu. Aklimatyzacja. Trzeba od nowa przyzwyczaić się do realiów, w których żyło się przez 23,5 roku życia, a okazuje się, że to nie takie oczywiste. Świat wywraca się do góry nogami. Od czego zacząć, kiedy wciąż duszą jest się na Sycylii, myśli się po włosku, tęskni się za ludźmi i Mesyną, za słońcem? W ogóle odczuwa się rozmaite symptomy zakończonej, sycylijskiej przygody...

1. W nocy panuje cisza. Wszędzie. Żadnych hałasów, klaksonów, muzyki, krzyków, skuterów. Tylko cisza. Szyby już nie trzęsą się w oknach. A co najdziwniejsze, dziwi cię to.
2. Śmieciarki przyjeżdżają w dzień, a nie w nocy (między pierwszą a drugą nad ranem) i nie budzą cię
3. Wciąż, podświadomie stresują cię trzęsienia ziemi. Myślisz o tym, po czym przypominasz sobie, że jesteś w Polsce, poza strefą sejsmiczną. A jednak łapiesz się na tym, że czujesz dziwny lęk... Zastanawiasz się, czy ten odgłos przed chwilą, to na pewno tylko tramwaj.
4. Automatycznie przechodzisz na czerwonym świetle, zapominając, że policja może cię ukarać. Wydaje ci się to naturalne i musisz się pilnować, by kilka kroków dalej nie zrobić tego samego.
5. Masz ochotę na lody lub cannolo około północy, lecz nie nie idziesz ich kupić, bo nie nawet nie masz dokąd.
6. Dziwią cię złotówki, w kieszeniach szukasz euro. Wszystko przeliczasz i porównujesz.
7. Szaro-zgniło-zielony pejzaż okryty mgłą za oknem wywołuje niepokój. Brakuje opuncji, palm i cyprysów. Nurtuje cię wiele pytań m.in. Co to za planeta i gdzie podziało się słońce? Jesteś nieprzytomny. Całymi dniami chce ci się spać.
8. Na śniadanie zjadłbyś coś słodkiego, np. pączka a nie jajecznicę. Napiłbyś się kawy, ale szkoda ci 12 złotych za cappuccino w kawiarni. Szkoda ci nawet na wino.
9. Nie wiesz już, czy ostatnie 5 miesięcy miało miejsce, czy tylko się ci przyśniło. Czujesz się wyrwany z czasoprzestrzeni, nie pasujesz już do swojego naturalnego otoczenia.
10. Nie masz jeszcze depresji bo nawet nie dociera do ciebie, że opuściłeś wyspę.
11. Kiedy otwierasz swoją szafę, dziwi cię, że można mieć tyle ciuchów. Ostatnie miesiące chodziłeś w kilku wybranych "zestawach", które spokojnie mieściły się do jednej walizki. Na co tyle ubrań?
12. Snujesz się po domu i nie masz z kim pogadać po włosku. Wolisz nie patrzeć na zdjęcia z Sycylii, które twoi znajomi wrzucają do sieci.
13. Na przywitanie całujesz się w dwa policzki - po włosku, a nie trzy razy - po polsku.
14. Na ulicach miasta również jest cicho i spokojnie, nawet za spokojnie... Ludzie już nie uśmiechają się do ciebie bez powodu, ani nie zagadują cię. 
15. Nie masz gdzie kupić świeżej ricotty z pieca i aromatycznych oliwek. Brakuje ci mortadeli, cotto, salami czy sera pecorino. Cieszą cię ogórki kiszone, zjadasz 5 na raz.
16. Twój pies patrzy na ciebie bez przekonania. Czy w ogóle cię poznaje?
17. Oglądając telewizję, przerażają cię kretyńskie reklamy. Kto to wymyśla?
18. Chciałbyś przejść się na spacer wzdłuż portu i popatrzeć na Cieśninę Mesyńską, jednak jedyne co ci pozostaje, to popatrzeć na prawy brzeg Odry. 
19. Kiedy chcesz coś sprawdzić na mapie, odruchowo patrzysz na kontury Sycylii.
20. Nie spieszysz się z rozpakowaniem walizki, tak jakby miało to powstrzymać nadejście nieuniknionego. 
21. Zajęcia na uczelni, nowy plan i wizja pisania magisterki niemal cię cieszą. Przynajmniej masz jakiś cel. Substytut za autostopowe wyprawy.
22. Pijesz więcej herbaty niż kawy. Głównie dlatego, żeby się ogrzać.Wiecznie ci zimno, masz zgrabiałe ręce.
23. Brakuje ci widoku Etny, jej ośnieżonego szczytu, oparów, popiołu, lawy...
24. Praktycznie zapomniałeś o istnieniu takich urządzeń jak czajnik, zmywarka czy telefon domowy.
25. Przestajesz pić wodę z kranu. Nie chcesz mieć przecież kamieni nerkowych.
26. Codziennie sprawdzasz oferty tanich linii lotniczych. Szczególnie do Włoch. Szczególnie na Sycylię.
27. Nie ma dnia, byś myślami nie przenosił się do Mesyny. Do "tamtego" życia...
28. Ze smutku jesz za trzech. Zaczynasz nawet obawiać się przytycia. Przez złą pogodę nie ruszasz się już i nie spacerujesz tyle, co na Sycylii. A mówią że włoska kuchnia tuczy...
29. Strasznie brakuje ci międzynarodowych przyjaciół z Sycylii...
30. Doceniasz spacery w polskim lesie. Śpiew ptaków i pierwsze pąki na drzewach dają ci nadzieję. I jako takie ukojenie.

szara rzeczywistość

Tymczasem zapraszam na Wieczory z Podróżnikami (Wydział Nauk o Ziemi), podczas których opowiemy o naszych sycylijskich przygodach :) Nasza prezentacja odbędzie się już 9 kwietnia o 19:00!

6 komentarzy:

  1. Czuję dokładnie to samo...a trwa to już dwa tygodnie!:O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie załamuj mnie jeszcze bardziej, please...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Punkt nr 11 zadziwia mnie odkąd wróciłam. Muszę posprzątać w szafie bo nawet nie wiem co tam jest!

      Usuń
  3. po pierwszych 3 miesiącach na Sycylii w zeszłym roku też tak się czułam. Po kolejnych 5-ciu z przerwą na Święta w Polsce już mniej. Moja walizka jednak nadal jest nierozpakowana, chciałabym nadal jeść pomarańcze na śniadanie, ale tu są bez smaku, czuję się jakbym przyjechała na wycieczkę a nie do domu, nie wiem w co włożyć ręce, na uczelni niby wszystko rozumiem, ale nie wiem jak uczyć się po polsku; a w domu jest dla mnie za ciepło i męczy mnie kaszel od suchego polskiego powietrza. Wszyscy chcą się spotkać i jak jestem od 4 dni w domu, praktycznie spędziłam w nim tylko kilka godzin... a już jutro mam wejściówkę... które na Sycylii nie istniały!

    OdpowiedzUsuń
  4. Proponuję usiąść na magicznej walizce jeszcze w oparach powitalnej imprezy,nie myśleć o kanolo i problemach z szafą,uśmiechnąć się do szarości,smutnego psa i urwanego guzika,ochłonąć i skierować się do polskiej lodówki,wierząc,że chwiejny krok nie jest spowodowany magnitudą 4.0

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz