środa, 19 lutego 2014

W Trapani la Dolce Vita

Wybierając się na zachód Sycylii, byłam nastawiona przede wszystkim na odwiedzenie Marsali i Erice. Trapani miało być tak "przy okazji"... Jednak, kiedy tylko znaleźliśmy się na miejscu, całe moje wyobrażenie o tym portowo-rybackim mieście, diametralnie się zmieniło! To cicha, przestronna i jasna oaza spokoju. Żadnych klaksonów i korków, na ulicach czysto i nawet gdzieniegdzie elegancko. Od morza wieje ciepła bryza, słychać szum fal, czuć zapach morskiej wody, glonów i niekiedy ryb. Miła i zaskakująca odmiana, w porównaniu z naszą pełną życia, dynamiczną i głośną Mesyną. W dodatku wszędzie płasko, żadnych gór dookoła jak to "u nas" na wschodzie wyspy. Trapani położone jest na długim półwyspie, otoczonym z trzech stron Morzem Śródziemnym. Z jednej strony spacerować można przecudną promenadą Lungomare, z drugiej zaś nabrzeżem portowym. Na horyzoncie przez cały czas towarzyszą trzy urocze damy: Wyspy Egadzkie...Favignana, Marettimo i Levanzo :)


Gdy tylko obudziliśmy się w sobotni poranek, jak najszybciej pognaliśmy do Baru Miro na "włoską colazione" (śniadanko) - pyszną kawę i cornetto, by nie tracić ani chwili więcej! Plecaki zostawiliśmy bezpiecznie pod opieką hostelu i spacerkiem, drogą nad samym morzem, ruszyliśmy w stronę starego miasta, na sam kraniec cyplu. Słoneczko grzało i malowniczo oświetlało całe Trapani. Byliśmy rozluźnieni po egzaminach, nigdzie się nam nie spieszyło... Dawno nie czułam się tak beztrosko i wspaniale! Wyglądało na to, że "ferie zimowe" właśnie się rozpoczęły ;)

 widok na Górę Erice z balkonu naszego hostelu
polecam pozytywną piosenkę w sycylijskich klimatach :)
śniadanko w Cafe Miro
 spacerkiem w stronę starego miasta
 Trapani na półwyspie
wędrując promenadą Lungomare...
z Anną na Lungomare :)
 Mimo, że to sobota, nad samym brzegiem praca nie wrze!
każdą łódź trzeba co jakiś czas odnawiać :)
 w tle za miastem Góra Erice
na zdjęcie załapały się nawet wszechobecne mewy :)

"Arystokratyczne pałace nawleczone są na zwój wąskich uliczek, znacznie starszych, arabskich uliczek, tak pogmatwanych jak oczka rybackiej sieci, rozplątywanej przez człowieka, którego widziałem, wędrując po tej dzielnicy. Ma ona charakterystyczny klimat przedmieścia Marakeszu albo Tangeru. Domy są niskie, jaskrawo pomalowane, mają płaskie dachy, a ludzie wyróżniają się ciemną, mauretańską karnacją. To Trapani, gdzie jada się cuscusu, wodnisty kuskus, podawany z rybą - miejcową odmianę marokańskiego oryginału"
Matthew Fort,"Słodki jak miód, kwaśny jak cytryny"

 cisza i spokój, istna sielanka
 nieopodal, inni rybacy rozplątywali sieci
Trapani słynie z połowów tuńczyka
 Kiedy już nacieszyliśmy oczy widokami, ruszyliśmy w stronę portu.
 nabrzeże portowe
 Produkty lokalne - m.in. przepyszne oliwki z czosnkiem!
Najlepsze jakie jadłam w życiu!
Czerwony czosnek z Nubii, wioski, znajdującej się w pobliżu Trapani
wszędzie wisiały te piękne warkocze :)
 A w porcie rybackim gwar! Dotarliśmy na słynny Mercato del Pesce, czyli targ rybny :)
"Płuca tuńczyka. Suszone na słońcu - wyjaśnił mężczyzna z sinym podbródkiem obsługujący stoisko, ustawione przy drodze obiegającej port w Trapani. Ładne, pomalowane na niebiesko łodzie rybackie kołysały się pod murem falochronu. Ten sprzedawca specjalizował się w wyrobach z tuńczyka, oferował solone ryby sott'olio, przyrządzone w oleju, wędzone, puszkowane, pakowane próżniowo, bottarga, ikrę z tuńczyka. Żadna część się nie marnowała"
Matthew Fort,"Słodki jak miód, kwaśny jak cytryny"

świeżutkie sardele
tutejsze kutry
 Idzie sjesta. Mercato pomału się zwija. Coraz mniej stoisk, aż do wyprzedania ryb z połowu.
A chętnych na świeże frutti di mare nie brakowało! To jedna ze wspaniałości posługiwania się włoskim językiem, można pogadać sobie z mieszkańcami Sycylii! :)
 przechadzając się w okolicy portu
 widok na miasto z Viale di Lazzaretto
 odpoczynek na cichej plaży
 daleko w tle jedna z Wysp Egadzkich
zasłużony relaks w nadmorskiej scenerii
 Już w VIII wieku  p.n.e. znajdowała się tu znacząca baza statków punickich.
 wędrujemy po starym mieście
"Trapani to miasto tysiąca balkonów. Zdawało się, że nie ma domu, którego fasady nie zdobiłby kosz z kutego żelaza; niektóre miały proste boki i takiż wzór, niektóre były pękate i wybrzuszone, inne zdobiły geometryczne romby, jeszcze inne - konstrukcja delikatna jak filigranowa koronka. Znaczna część miasta została odbudowana po niszczycielskich bombardowaniach z 1940, a potem 1943 roku"
Matthew Fort,"Słodki jak miód, kwaśny jak cytryny"
 na końcu ulicy ratusz z zegarami
park Villa Margherita z XIX wieku
Po południu odebraliśmy swoje rzeczy z hostelu i ruszyliśmy na wylotówkę w stronę Marsali. Tam umówieni byliśmy z naszym drugim hostem (gospodarzem) Remo z Couchsurfingu, u którego mieliśmy się zatrzymać. Postanowiliśmy łapać stopa z widokiem na tutejsze saliny :)
 Przy wiatraku Mulino "Maria Stella"
Na terenie Rezerwatu Naturalnego "Saline di Trapani e Paceco"
"Sól to jeden z kluczowych produktów w historii handlu i kulinariów. Na niej zbijano fortuny, o nią wybuchały wojny. Rzymianie nazywali od niej drogi - we Włoszch jest kilka Via Salaria, znaczących tras, którymi tę cenną substancję zwożono z wybrzeża do miast. Łacińskie słowo salarium trafiło do języka angielskiego jako salary (pensja), ponieważ wynagrodzenia wypłacano ongiś w soli. No i oczywiście sól służyła i nadal służy do przyprawiania, peklowania i konserwowania mięsa. Panwie między Marsalą a Trapani wciąż dają mnóstwo dobrej soli, dzięki procesowi odparowywania, który nie zmienił się, odkąd trzy tysiące lat temu rządzili tu Fenicjanie"
Matthew Fort,"Słodki jak miód, kwaśny jak cytryny"
 na Via del Sale - Szlaku Solnym :)
krajobraz trapańskich salin

Na wieczór dotarliśmy autostopem do Marsali :) Zostaliśmy u naszego hosta Remo na kolejne trzy noce. Z racji intensywnej weny, ciąg dalszy opowieści o naszej wyprawie nastąpi niebawem... :)

6 komentarzy:

  1. Jakie piękne,kolejne do malowania miasteczko! I aż wierzyć się nie chce,że to nadal luty...Patrząc na widoki portu,plażyczek,czy kamieniczek wena buzuje,a serce wariuje. Z zachwytu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mamo! Mam nadzieję, że jak wrócicie kiedyś na Sycylię to i na jej zachodni kraniec dotrzecie:) Warto!

      Usuń
  2. Te widoki i śliczne jaskrawo niebieskie łódki :) piękne miasteczko, ma w sobie coś niezwykłego :)
    Wajs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Wajsiku, zakochałabyś się!:) Życzę Ci, byś kiedyś zobaczyła je na własne oczy!:) :*

      Usuń
  3. super post :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz