sobota, 11 stycznia 2014

Università degli Studi di Messina

Czyli nasz Mesyński Uniwerek :) Jego początki sięgają jeszcze 1548 roku. Ówczesną uczelnię założył papież Paweł III. W XVIII wieku zamknięto ją na jakiś czas, ze względu na antyhiszpańskie bunty. Następnie uniwersytet odtworzony został przez króla Ferdynanda II w XIX wieku. W 1908 roku Wielki Trzęsienie Ziemi zniszczyło większość obiektów uniwersytetu. Zginęło wówczas wielu profesorów i studentów. Z czasem uczelnię odbudowano, a z roku na rok powstawały nowe wydziały. Dziś, Uniwersytet Mesyński rozwija i utrzymuje silne relacje z innymi zagranicznymi uniwerkami. Ma podpisane umowy z ponad 40 uczelniami zagranicznymi, między innymi Szczecinem :) Również z Bliskim Wschodem i Afryką. Stara się koncentrować na rozprzestrzenianiu "kultury bez granic" i jak widać dobrze mu to wychodzi :)

Rektorat na Piazza Pugliatti
  Uniwersytet Mesyński posiada 21 wydziałów, które skrzętnie "porozrzucano" po całym mieście. Przypominam, że aby dostać się z południa Mesyny na północ, trzeba jechać autobusem lub super-wolnym tramwajem jakieś 2,5 godziny...
 Widok z okna wydziału ekonomicznego na rektorat i wydział prawa
 No i nasz wydział ekonomiczny, gdzie studiujemy turystykę:)
Annunziata - wydział weterynarii, medycyny, filozofii;) Znajduje się w północnej części Mesyny. To tutaj odbywają się popołudniowe zajęcia z włoskiego (darmowy kursu dla Erasmus-owców).
 Widok z okien wynagradza trudy przedostania się środkami transportu publicznego na kurs;) Dotarcie tu z centrum zajmuje średnio godzinę...
 Mesyna widziana z Annunziaty
 Wydział Nauk o Ziemi Papardo
Można studiować tu m.in. geografię, geologię i inne nauki o Ziemi
sala wykładowa
jeden z korytarzy wydziału Papardo

Ciekawostki ;)
- Studia we Włoszech są odpłatne i mógłby ten fakt pewnie niektóre osoby dziwić lub bulwersować. A jednak. Podejście studentów do nauki, wykładów i profesorów jest tu zupełnie inne niż w Polsce. Studenci szanują naukę oraz swoje studia, przykładają się. Szanują czas i gardła profesorów. Na wykładach panuje absolutna cisza. Uczą się tylko ci, którzy faktycznie chcą się uczyć i rozwijać. Reszta do pracy!
- Stanowcza większość egzaminów jest ustna. Każdy zdaje indywidualnie. Niekiedy na swoją kolej czeka się ładnych kilka godzin. Nas to strasznie denerwowało, Włosi jednak nie marudzili.
- Egzaminy są "otwarte dla wszystkich". Każdy może przyjść i posłuchać jak zdają inni. Nawet drzwi do sal wykładowych zostawia się otwarte. Ma to za zadanie uniknąć wszelkich oszustw.
- Poziom języków obcych jest dość słaby. Mało kto uczy się języka angielskiego. Na nasze zajęcia przychodziło ledwie po kilku włoskich studentów. Uczyli się podstaw przez duże P.
- Profesorowie mają "wyluzowane" podejście do wszystkiego. Nie znaczy to oczywiście, że źle uczą! Chodzi tu bardziej o wieczne spóźnianie, przekładanie godzin i dat egzaminów, częste przerwy na kawę lub lunch, brak jakiegokolwiek pośpiechu. Jak widać, całkowity luz ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz