piątek, 10 stycznia 2014

Spacerkiem po Mesynie


Nadszedł czas, by zaprezentować Mesynę :) W trakcie ostatnich trzech miesięcy, bardzo się z nią zaprzyjaźniliśmy :) Codziennie zachwyca nas czymś nowym. Uwodzi nas jej położenie między górami a cieśniną. Kiedy wstaje słońce, a wstaje tu codziennie bez zbędnego towarzystwa chmur (deszcze są rzadkie), człowiekowi aż chce się żyć ;) Jest dość nowoczesna - zbudowana niemal od podstaw po wielkim trzęsieniu ziemi w 1908r., rozległa (by dotrzeć komunikacją miejską z południa na północ, potrzeba około dwóch godzin) i przestronna. Ze względów bezpieczeństwa dominują niskie budynki, zwykle mają po 3-5 pięter. Idąc szerokimi ulicami, mija się figowce, palmy i drzewka pomarańczowe. Co prawda brakuje jej urokliwej starówki - którą niestety straciła w trzęsieniu, a w wielu miejscach napotkać można śmieci... Mimo, że ma swoje złe strony (jak każde miasto), trzeba przyznać, że życie płynie tu swojsko :) Mieszkać w Mesynie polubiłam w zasadzie natychmiast! Uwielbiam włóczyć się po jej znanych i nieznanych zakątkach...

Piazza Duomo - Plac Katedralny
w katedrze tej podziwiać można największe (na równi z Mediolanem)
i jedne z większych w Europie organy
widok z placu katedralnego na Sanctuarium della Madonna di Montalto
Fontanna Oriona i wieża zegarowa katedry 
Wieża ta, posiada największy na świecie mechanizm zegarowy,
z figurami wprawianymi w ruch każdego dnia w południe.
W całym centrum rozbrzmiewa wówczas utwór Ave Maria.
na placu Antonello
galeria Vittorio Emanuele
to tutaj znajduje się nasza ulubiona pizzeria ;)
dziedziniec jednego z urzędowych budynków
teatr Vittorio Emanuele
promenada nad Cieśniną Mesyńską
marina i statua - Madonna della Lettera przy wejściu do portu 
Fontanna Neptuna przy budynku urzędu miasta.
Przed trzęsieniem fontanna ta znajdowała się w innym miejscu, Neptun zaś ustawiony był tyłem do morza. Podobno, to fala tsunami przestawiła go po wielkim trzęsieniu ziemi. Takie przynajmniej krążą legendy...
Obecnie Neptun - w mitologii rzymski bóg wód, ma na oku całą cieśninę, morze, port i Calabrię
kamieniczka
rdzawe kopułki w mauretańskim stylu
narożna kamieniczka
stojąc w starej bramie miasta - Porta Grazia
a w oddali morze i Calabria...
Lato czy też jesień? Bo na pewno nie zima ;)
na mesyńskiej plaży
skwerek z figowcami nad samym morzem
 To często docelowe miejsce spacerów i spotkań mesyńczyków :)
panowie wędkarze
rybackie odcienie Mesyny :)
porcik jachtowy
W mesyńskim porcie ruch nigdy nie ustaje, promy do Calabrii pływają co 20 minut.
San Martino - to chyba najbardziej elegancka i reprezentacyjna ulica Mesyny. Znajdują się tu liczne sklepy i butiki, a wieczorami przechadzają się wręcz tłumy ludzi. Czasem ciężko się przecisnąć, w związku z czym spacer przestaje być przyjemny...
Widok z cmentarza centralnego na miasto, cieśninę i stały ląd włoski :)
Cmentarz Centralny w Mesynie
Niedawno udaliśmy się tam po raz pierwszy, z czystej ciekawości.
Nie spodziewaliśmy się takich widoków. Sam cmentarz też jest bardzo ciekawy. Znajdują się tu piętrowe grobowce rodzinne. Nigdy wcześniej takich nie widziałam.
W tle budowla stylizowana na rzymskie ruiny.
jedna z bocznych uliczek miasta
zmierzając w stronę punktu widokowego
rzeźba na ścianie jednej z willi
a na dole w oddali port
tym razem Sanktuarium Montalto na wzgórzu po prawej
Kościół Chrystusa Króla z trzecim co do wielkości dzwonem we Włoszech
punkt panoramiczny - chyba najpiękniejsze miejsce do spotkań w plenerze
katedra widziana z punktu widokowego
esencja Mesyny
urokliwa willa - restauracyjka w pobliżu Kościoła Chrystusa Króla
pozostałości miejskich obwarowań
mesyński kociak:) żyją ich tu setki - ale to całe szczęście,
gdyż przy tej ilości śmieci, po Mesynie z pewnością biegałyby szczury
jedna z niewielu tych wąskich uliczek
panorama (fot. Maciej)
Mesyna widziana od strony portu

Jeśli ktoś ma ochotę poczytać nieco o historii Mesyny, zapraszam, oto link do październikowego posta:http://dariaviajera.blogspot.it/2013/10/mesyna-kadry-z-przeszosci.html 

5 komentarzy:

  1. Dzika, piękna Messina!!! ... Też byłam zachwycona cmentarzem we Wloszech, jakkolwiek by to nie brzmiało! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz inaczej odbieram ten reportaż-z zachwytem,niedosytem i łezką w oku. Piękne zdjęcia,szczególnie te z portu,z łódeczkami na tle kolumny.Oj,chciałaby dusz do raju..! A raj tak daleko..:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesujący post. Dodaję Ciebie do mojej listy najlepszych blogów turystycznych: http://najlepsze-blogi-turystyczne.blogspot.com/. Na pewno jeszcze nie raz tutaj zajrzę. Pozdrawiam, Michalina.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję za te wszystkie pozytywne komentarze, Michalinie zaś, za miłe wyróżnienie mojej strony :) Sprawiłaś mi wiele radości! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tylko jedno określenie - przepiękna. Naprawdę się nie spodziewałam :) małe uliczki i widoki na port i cieśninę są cudowne. Twoja mama ma rację, jak w raju;)
    W.

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz