poniedziałek, 11 lutego 2013

Etap drugi. Trondheim

Wczoraj wstaliśmy wcześnie rano i migiem musieliśmy się zbierać. Było mało czasu, ale jakoś zdążyliśmy na autobus na lotnisko. Wszyscy odczuwaliśmy zmęczenie, dlatego większość z nas prawie cały lot przespała ;) Zresztą, w samolocie tak przyjemnie się śpi...;)
Wylądowaliśmy w Trondheim ok 15:00, zostawiliśmy ciężary w szafkach (ufff co za ulga) i ruszyliśmy na miasto. Odwiedziliśmy piękną katedrę oraz Muzeum Rocka Rockheim, w którym przypadkowo trafiliśmy jeszcze na koncert i poczęstunek szampanem:) Poczuliśmy norweski klimat dzięki kolorowym drewnianym domkom nad rzeką Nidelvą. Przymroziło nas, co silnie odczuliśmy, i to pomimo bielizny termoreaktywnej! Dopiero późnym wieczorem doczekaliśmy się naszego pociągu do Bodo. Był nieco stary, ale i tak każdy zadowolił się standardowym zestawem: dmuchana poduszeczka, kocyk, zatyczki do uszu i opaska na oczy. Okazuje się, że w  Norwegii, nawet w wiekowych pociągach można znaleźć choć odrobinę luksusu;)

porcik w Trondheim, tym razem w wersji zimowej:)
niepozorny, jeden z największych drewnianych budynków w Norwegii
prawdziwy lider grupy - czyli Tomek Duda opowiada nam o mieście:)
magiczne wnętrze katedry
największy obiekt sakralny tego typu w Skandynawii
kolorowe domki nad rzeką Nidelvą
Muzeum Rocka - to dopiero było coś!

W pociągu zasnęliśmy szybciutko, co było do przewidzenia. Po mozolnej, całonocnej podróży na północ, daleko aż za koło arktyczne, dziś nad ranem obudziły nas niesamowite krajobrazy, które szybko zostały rozświetlone pierwszymi promieniami słońca... Wszystko w śniegu... Zupełnie inny, polarny świat:) Nieziemski...
właśnie takie widoki obudziły nas dzisiejszego ranka na północy
wschód słońca w okolicach Bodo - widok z okna pociągu
 nasza trasa: Szczecin - Gdańsk - Trondheim - Bodo - Moskenes - Hamnoy
W sumie 3 dni w podróży! Tymczasem, pozdrawiamy z dalekiej Północy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz