piątek, 15 lutego 2013

Ramberg w zimowej tonacji

Dzisiaj wybraliśmy się wszyscy do Rambergu, niektórzy na stopa, niektórzy autobusem. Nasza ekipa z domku podzieliła się na dwie grupy: Malwina jechała z Bartkiem a ja z Werą i Klaudią. Dotarliśmy w miarę w tym samym czasie na miejsce, na szczęście udało nam się złapać okazję. I wcale zbyt długo nie musieliśmy czekać! :)  W Rambergu czekała na nas piękna rajska plaża otoczona górami. Biały piaseczek, gdzieniegdzie przykryty śniegiem, szum fal, kolorowe drewniane domki i nieokiełznana przestrzeń. Spędziliśmy tam jakiś czas. Spotkaliśmy się z resztą grupy i poszwendaliśmy się nieco po plaży, zbierając skarby, które zostały wyrzucone przez morze. Dobrze było się wyciszyć i porozmyślać. Trochę dziwnie się czułam. Dopiero, co latem oglądałam tam zjawisko "słońca o północy", a teraz, ledwie kilka miesięcy później, podziwialiśmy zimowe krajobrazy, wędrując po jasnym piasku. Niemal nie wierzyłam, że znowu  jestem w Rambergu... Następnie poszliśmy spacerkiem do czerwonego kościółka we Flakstad i przypadkowo załapaliśmy się na próbę koncertu organowego. Trzeba przyznać, że dzień mieliśmy bardzo udany i ciekawy :) Pozdrawiamy z Lofotów!

plaża w Rambergu w zupełnie innej odsłonie
 herbatka na plaży:)
 niesamowite krajobrazy
 cisza i spokój
 spacerek
 było odrobinę szaro, w porównaniu z pogodą jaką miałam latem,
ale i tak byłam (od nowa) zauroczona
 zbieramy morskie skarby
 rajska plaża w północnej Norwegii za kołem podbiegunowym
 opuszczamy plażę i kierujemy się w stronę Flakstad
 skrzynka pocztowa rodem z Lofotów
 podróżniczka na skale :)
robi się groźnie i tajemniczo
 kościółek widać już na horyzoncie
 datowany jest na XVI wiek
wnętrze, gdzie wysłuchaliśmy próby koncertu
 Latem dotarłam tu o piątej rano w czasie białej nocy,
nie miałam jednak aparatu
z tą bajkową wieżyczką na białym śniegu 
wyglądał naprawdę urokliwie:)

2 komentarze:

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz