niedziela, 3 czerwca 2012

Rugia i Stralsund

Sobotni studencki wypad na Rugię :)
Hansestadt Stralsund i my! A raczej nasze butki :)
(z Konradem, Kaliną i Malwiną)
Herb Stralsundu
Pierwszy punkt wyprawy - Oceanarium 
(na szczęście byliśmy wcześnie i kolejka nas ominęła)
Osobiście wolę Marineland, ale to już rzecz gustu;)
Widok na Stralsund z oceanarium
Klimatyczne hanzeatyckie miasteczko, położone nad Bałtykiem.
Nazywane "Bramą Rugii", gdyż ma z nią kolejowe i drogowe połączenie.
Jest pełne urokliwych gotyckich zakątków...
i starych, jednak pomału odnawianych domów kupieckich i kamieniczek
czas zatem na spacer zabytkowymi uliczkami 
knajpka w pobliżu Nowego Rynku
Dzień Targowy w Stralsundzie
Można zakupić niemal wszystko: słodycze,  sery, wędliny, niemieckie wursty w bułce, biżuterię, żelki "Haribo", czy jak widać na powyższym zdjęciu, roślinki doniczkowe :)
bluszcz i cegła ciekawie się komponują ;)
Ryby, rybcie, rybeczki a może paluszki rybne?
Hanzeatyckie nabrzeże - spichlerze i inne ważne dla portowego miasta budynki;)
I znów na starówce, która zresztą od 2002 roku wpisana jest na listę UNESCO
ceglany zakamarek ^^ lubię takie tajne przejścia 
ciekawa rzeźba z drewna :)
Jedna z  bram miejskich (zachowały się 2 z 11)
Wszędzie czysto i porządnie, jak to u Niemców :)
No i musiałam to zrobić! Musiałam się wspiąć na wieżę po tysiącach wąskich stopni
(po drodze ze 3 przystanki na oddech :)), by dotrzeć na taras widokowy!
A tam? Moje kochane dachy! Warto było!
Panorama miasta widziana z wieży Kościoła Mariackiego
(który powstał w XIII wieku i jest świetnym przykładem 
środkowo-europejskiego późnego gotyku)
W oddali jeszcze Kościół św. Jakuba i drugi św. Mikołaja :)
Na dole na rynku wrzawa i zgiełk,
fajnie, że coś się dzieje :)
Dachy i wieżyczki :)
widok na jeden z trzech miejskich stawów
Nowoczesny Most Rügenbrücke
Park Narodowy Jasmund na Rugii (najmniejszy z niemieckich parków) 
- idziemy podziwiać klify! 
Wszędzie kredowe wzgórza nad naszymi głowami!
Spacer brzegiem morza u stóp wysokiego brzegu ??? - polecam! :)
Dobrze, że mieliśmy ładną pogodę :)
Szliśmy tak i szliśmy, a klifom nie było końca :)
Nie ma to jak samowyzwalacz i dziwne miny! ;P z moimi!:)
Rugia robi wrażenie!
brunatne glony
Przy kredowych zboczach woda Bałtyku wydawała się chwilami lazurowa :)
Aż miło było popatrzeć!
Miejscami klify osiągają nawet 160 m wysokości.
stary kadłub drewnianej łodzi
Jedno z ostatnich ujęć i zaraz się wspinamy po schodkach do góry! 
Powoli czas wracać, wielka szkoda!
z widokiem na morze;)
Żegnaj piękna Rugio!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz