poniedziałek, 30 stycznia 2012

Alpejskie klimaty

A zatem po pięciu latach szusowania we Włoszech, zdecydowaliśmy się ponownie odwiedzić Ischgl. Balansowaliśmy na granicy austriacko-szwajcarskiej, napawając się tym pięknym, alpejskim światem. Po trzech tygodniach choroby, antybiotykach i siedzeniu w domu, z radością korzystałam z górskiego świeżego powietrza... Narty, słoneczko, śnieg, spacerki, jedzonko na stoku oraz wieczory w miłym towarzystwie naszej stałej, ok 30osobowej grupy...Czego chcieć więcej?! :) Szkoda, że takie wyjazdy są tylko raz w roku, w dodatku ten, jak zawsze na złość, zbyt szybko minął...Ale może dlatego tak bardzo go teraz doceniam i miło wspominam:) 
Plan tras zjazdowych 
Widok na miasteczko Ischgl z mojego okna :)
(Austriackie dachy!)
Wspinamy się kolejką do stacji Idalp...
Cudne, nieskończone góry. Kocham ten bezkres! Jak w niebie!
I wreszcie śnieg, którego w tym roku polska zima nam żałuje...
Widok na stronę szwajcarską
"Góry najczęściej wznoszą się na granicach między państwami, dzielą, geograficznie, narody. Ale są także miejscem spotkań ludzi żyjących po po obu ich stronach, tych ludzi, których góry przyciągają a nie odpychają" 
(cytat: Andrzej Paczkowski)
"Alpy ścigane wzrokiem ze szczytu na szczyt uciekają wyżej,
wyżej przebiły błękit i zajęły niebo"
(cytat: Julian Przyboś)
Na szczycie
Do Moskwy na prawo, jedynie 2049km, 
do Kapsztadu zapraszamy na lewo, około 9200km ;) Bon voyage!
Między górami i dolinami
Kapliczka na szlaku
Dwie narty, dwa kije i tyle radości :)
No dobra. Jeszcze te dwa ciężkie klamoty na nogach...
To wszystko do kupy i narciarz gotowy - można podziwiać górski świat :)
"Góry dają poczucie spokoju, szczęścia i swobody, cudownego zawieszenia nad codziennymi sprawami, problemami, które zostają tam, na dole" 
(cytat: Joanna Salomon)
Gdy zobaczyłam ten wiszący most linowy od razu zapragnęłam odwiedzić Alpy latem!
Wieczorny spacer po Ischgl...
Górski kościółek 
Na uliczkach czuć jeszcze wyraźnie klimat świąt:)
A kiedy jeszcze pada śnieg, można tak spacerować bez końca,
co praktykowałam każdego wieczoru:)
Alpejska kozica
Miasteczko to leży na wysokości ok 1400m n.p.m.w dolinie Paznaun
Narciarska wyprawa do Szwajcarii
Trasą biegnącą w pięknej dolinie zbliżamy się do Samnaun (ok 1700m n.p.m.)
Miasteczko będące jedną wielką strefą bezcłową...
Co warto kupować? Na pewno słodycze, alkohol i perfumy;)
(choć moim zdaniem i tak było drogo)
Przyjemne, spokojne, malownicze miasteczko...
Sople i żółty szybowiec:)
Strażnik wiatru
Czas na odpoczynek i odrobinę ciepła w przytulnej restauracji
Goulash soup - pychotka! 
Polecam też apfelstrudel w sosie waniliowym na deser :)
Enklawa narciarzy i zakupoholików
Warto kupić narciarski karnet Ischgl -Samnaun, 
żeby odwiedzić tą szwajcarską krainę o nazwie Gryzonia :) 
W malutkim kościółku
Dla spragnionych słońca znajdą się i stoliki przed knajpką, nawet w styczniu!
Jednak z pogodą trudniej tu niż np.we włoskim Livigno
Trasa do Samnau z Ischgl  jest prosta i szybka, nawet dla początkujących narciarzy.
Zdecydowanie lepiej wybrać deski i przeżyć krajoznawczą przygodę,
pełną bajecznych krajobrazów niczym z Narnii, niż tłuc się samochodem!
A to nowoczesna (jedyna taka na świecie) kolejka 'Samnaun Twinliner' 
z piętrowymi wagonikami. Przejazd nią nad przełęczą to niesamowite przeżycie!
Momentami nieźle kołysało... 
A zatem ruszamy w powrotną drogę do Ischgl,
zahaczając po drodze o stację (również szwajcarską) Alp Trida
Pogoda jak na góry przystało bardzo zmienna.
 Mijamy wagonik zmierzający w przeciwną stronę do Samnaun
Nad tą przepaścią frunęliśmy:)
(Na dole w tle ledwo widoczne miasteczko)
Szwajcarska knajpka w Alp Tridzie
flaga Austrii i flaga Szwajcarii

1 komentarz:

  1. piekne zdjęcia malutka;) zwłaszcza twoja mina na jednym:D

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz