piątek, 30 września 2011

Bułgaria

Zapraszam na wspomnienia z naszego wyjazdu do Bułgarii...momentami nawalał aparat, i dlatego, niestety niektóre zdjęcia są uszkodzone. Jednak nie jest tak źle, chwilami bałam się, że na zawsze odmówi posłuszeństwa (muszę wreszcie kupić lustrzankę!) a wtedy to byłaby katastrofa! Starałam się uchwycić wszystko co w tym zakątku świata (moim zdaniem) najlepsze  :)

България
bułgarskie destynacje
czuję, że kiedyś spróbuję tego sportu
nasza ulubiona knajpka przy plaży w Sveti Vlas
serwowali smaczne naleśniki :)
widok na całą zatokę z miasteczka Sveti Vlas 
na horyzoncie Nesebyr i Słoneczny Brzeg
Mieścina Sveti Vlas, gdzie mieszkaliśmy nie była na szczęście żadnym kurortem
głośnym i pełnym komercji a raczej oazą spokoju... 
Kiedy zachciało nam się 'poszaleć' wystarczyły 2 lewa i 15 minut busem do Słonecznego Brzegu-
miasta kasyn, neonów i naciągania na drożyznę. 
(choć niektórzy tak wolą, ja się nie wtrącam:))
droga do...tego nie sprawdziłam w końcu,
 ale podobała mi się muzyka setek cykad ukrytych gdzieś w gałęziach 
na północ!
wsiadamy w pks'a i po 2 godzinach docieramy do Warny...
a tu patio przy jednej z głównych ulic 
teatr w Warnie 
niestety to jeden z niewielu ładnych budynków
cerkiewka 
kamienice przy starówce
Najbardziej znany i charakterystyczny punkt w Warnie, 
czyli Katedralna Cerkiew Zaśnięcia Bogurodzicy.
Chcieliśmy wejść na wieżę widokową ale była zamknięta.
Ogólnie wiele spodziewaliśmy się po tym mieście, 
które stara się o status Kulturalnej Stolicy Europy, ale nieco się zawiedliśmy...
bazar był najciekawszy :)
w oczekiwaniu na autobus powrotny
dzień w Nesebyrze
w porciku
widok na Morze Czarne z jednego z kościółków
pozostałości średniowiecznej architektury
mieniące się w słońcu świderki 
urokliwa restauracja 
Pierwszy raz spotkałam się z taką architekturą, 
zupełnie inną niż w Grecji czy Włoszech:
dolna część budynków z kamienia a górna z drewna.
Efekt bardzo przypadł mi do gustu :)
'Bulgarian souvenirs'
Takich uliczek i cudnych zaułków było od groma, 
ciężko stwierdzić które były najładniejsze,
ciężko nawet wybrać najlepsze ujęcia :)
wieża zegarowa
romantycznie...nie mam słów
tam trzeba pojechać, zobaczyć na własne oczy, poczuć klimat..
nie ma innej opcji
i pomyśleć, że ludzie wciąż tam mieszkają...
drewniany zakątek
typowe dla tego regionu domy mają charakterystycznie wysuniętą górną część, 
która miała za zadanie 'zwężać uliczkę' a tym samym dawać cień. Sprytnie.
ornamenty na zewnętrznej ścianie kościółka, standardowe zabudowania mieszkalne
 i brukowane drogi...kwintesencja Nesebyru
Nesebyr położony jest na cyplu, który połączony jest ze stałym lądem 400 metrową groblą. Miasteczko ma ok 25ha, mieszka tam trochę ponad 8tys.osób, a całość została uznana za jedną z najstarszych osad w Europie oraz  wpisana na listę UNESCO  
zachód słońca w Sveti Vlas
(widok z moich ulubionych schodów)
dachy Bułgarii 
Zmierzch na plaży
Wieczorem Nesebyr jest chyba jeszcze bardziej klimatyczny
pustki...cały dla nas, dwóch obieżyświatów:)
w pewnym momencie trochę zabłądziliśmy,
ale jakże przyjemnie gubić się w takim miejscu!
dawniej na tym niewielkim cyplu mieściło się aż 40 kościółków
dla jednych rudera, dla mnie budownicze arcydzieło:)
Widok z naszego hotelu, na horyzoncie wiecznie towarzyszący nam Nesebyr
dzień w Sozopolu (na południe od Burgas)

takie destynacje utwierdzają mnie w przekonaniu,
że mój podróżniczy nałóg jest absolutnie zdrowy;)
przeplatające się wykusze
niegdyś ulubiony punkt docelowy artystów i studentów
urokliwa zatoczka
bułgarskie stroje w malutkim muzeum etnograficznym
wstęp 1 lewa=2zł :)
winogrona służą nie tylko do wytwarzania win,
jak się okazuje winorośl daje bezcenny cień 
bułgarskie klimaty
tylko tam zamieszkać..
barwna pościel
jedno z niewielu zdjęć zrobionych przez Norberta;)
(tam mu się chyba najbardziej podobało skoro aż sam dorwał się do aparatu)
klify na krańcu miasteczka
no i o wiele mniej turystów niż w Nesebyrze
kolejna różnica to dużo bardziej strome uliczki, 
choć równie piękne i także brukowane
ciekawe odkrycie: klepsydry (nekrologii)
Napotykaliśmy je wszędzie: na bramach, ścianach domów i kościołach
Tym pojedynczym towarzyszyły często czarne kokardy.
Sozopol widziany z plaży
łodzie rybackie w porciku
Kolejna atrakcja: pyszne soczyste owoce.
Przed wyjazdem z Polski nasi dziadkowie na każdym kroku przypominali nam, 
że będąc w Bułgarii mamy do znudzenia jeść owoce, 
poszliśmy więc za ich mądrą radą:)
kalmary zajadam wszędzie gdzie pojadę i wszędzie gdzie są,
nie zawiodłam się, smakowały wybornie!
w tym wozie objawił mi się folklor
żegnamy Bułgarię - lotnisko w Burgas

2 komentarze:

  1. Uwielbiam Twoje relacje z podróży! Masz niesamowity dar przekazywania emocji, które Tobie towarzyszą podczas pentracji tych miejsc. Oglądając tę fotorelację sama zapragnęłam powrócic tam jeszcze... achh te wspomnienia z tamtych lat... Karolka ;)*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo Ci dziękuję Karolko kochana za miły komentarz:):* to sprawia, że jeszcze bardziej chce mi się pisać!:)zapraszam Cię niedługo na relację z Faro:*

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz