sobota, 18 września 2010

Z wrześniowej wyprawy do Czarnogóry

Flaga Czarnogóry
Czarnogórskie destynacje oraz Chorwacki Dubrownik
Pierwszy wieczór w Montenegro
Budva by night
nasza droga na plażę
widok na starą Budvę, nazywaną też "Małym Dubrownikiem"
śródziemnomorski urok i czar
stare miasto liczy ok 2500lat
jedna z licznych prawosławnych świątyń
Budva to także centrum kulturalne, 
odbywa się tu między innymi festiwal teatralny:)
łaziłyśmy tam chyba codziennie, to była istna przyjemność! :)
nieraz też się gubiłyśmy :)
w Herceg Novi
stara bałkańska ostoja
a w tle cerkiewka
miasto kwiatów, schodów i twierdz
dachy Czarnogóry
gaj oliwny
tylko się tu położyć i drzemać wśród oliwek
małe domeczki na nabrzeżu
jedna z maleńkich wysepek
ciężko było "zaparkować" tam statkiem ;)
zwiedzamy zakamarki wysepki:)
Boka Kotorska w sztuce
w muzeum rupieci ;)
okno na Montenegro
"bliźniaczki" widziane z pokładu naszego stateczku
mijamy Perast, zmierzając do Kotoru
głodne wilki doczekały się czarnogórskiej pizzy!
Katedra romańska św. Tryfona
Czas trochę poodkrywać! Kolejne miejsce na Ziemi, w którym mogłabym zamieszkać:)
spacer po Budvie w burzowy dzień
wspinamy się pod Meine
i docieramy do starego klasztoru
akurat w samą porę czarnogórskiej mszy
Podróżniczka na trasie i Kotor po raz drugi!
Tym razem całkowicie po naszemu;)
ach tego miejsca nie da się opisać...
Postanowiłyśmy się wdrapać na twierdzę!
Kotor znajduje się na liście UNESCO!
i warto było, gdyż widok na cyprysy i Bokę Kotorską w tle
był oszałamiający 
stare domki, w których wciąż mieszkają Kotorczycy :) 
kamienne miasto z typowymi zielonymi okiennicami
Cetinje - dawna stolica Czarnogóry. 
Miasto powstało w krasowej dolinie u podnóża masywu Lovcen. 
Swą nazwę wzięło od przepływającej przez dolinę rzeki Cetina.  
gołębie na głównym placu :)
i urokliwy klasztor 
Do trzech razy sztuka! Po wielu przygodach, w końcu udało nam się dotrzeć do 
mieściny Petrovac na Moru :) Akurat na zachód słońca...
z rybakami w tle:)
Też bym się przejechała skuterem wodnym - niestety przyjemność taka kosztuje ok 100euro,
a rundka ma bardzo ograniczony limit czasowy... Innym razem;)
błękitne groty wśród skał
Monte = góra, Negro=czarna, w blasku zachodzącego słońca były raczej złote niż czarne:)
i cudnie zanurzały się w morzu
Maciupeńki kościółek na skałce. Kiedy wieczorkiem zaczęły z oddali bić dzwony,
czułam się jak w jakimś innym świecie...
śpiąca psina
cudny zachód w Petrovac na Moru
Moje 3 ulubione zdjęcia z tej wyprawy
Boka Kotorska. Niesamowita
dachy Kotoru
Beztrosko suszące się pranie:)

2 komentarze:

  1. wszystko fajnie, ladnie, ale pizza na Balkanach ?! jest tyle innych typowych tylko dla Bałkanów przysmaków, w studenckich cenach, ktorym w smaku zadna pizza nie dorasta ...

    OdpowiedzUsuń
  2. W pełni się zgadzam!!! wystąpił jednak jeden problem-miałyśmy przy sobie akurat w tamtym momencie niecałe 7 euro (na nas dwie), a pizza była najtańsza i nie mogłyśmy wybrzydzać;) Pan kelner się nad nami zlitował i dorzucił nam 2 euro do piwa :D Gdyby nie to, zamówiłybyśmy coś bardziej oryginalnego...mus to mus. A ludzie są tam tacy mili i pomocni! Uwielbiam to:)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz