wtorek, 1 maja 2007

Gorączka Tunezji


Gorączka? Dosłownie, gdyż przed samym wyjazdem się pochorowałam i pojechałam do Tunezji na antybiotyku... Ale także w przenośni, ponieważ kraj ten, swym arabskim klimatem - piaszczystą Saharą, zielonymi oazami, malowniczymi Górami Atlas oraz dolinami z górskimi jeziorkami o lazurowej wodzie, u każdego może wywołać przyjemną gorączkę:)

 Mapa kraju i jego lokalizacja
(źródło http://leksykony.interia.pl)
tunezyjska wioska
Oaza palm daktylowych
Niesamowity klimat, mogłabym tam spacerować godzinami
Arabska rezydencja:)
Zamieszanie - karawana szykuje się do drogi
Wielki Erg Wschodni
Przez Saharę gorącą od słońca
idzie długa karawana...
Czyżby książę...? A może jakiś czarny charakter?;)
Chwila odpoczynku... - rany jak ja kocham wielbłądy! :)
Oaza Duz, znana jako Brama Sahary
Nasz hotelik, przypominający raczej pałac szejka...
Nocą w oazie...
O 4:00 rano ruszamy na wschód słońca nad szottem (słonym jeziorem) El-Dżerid
Na koniec świata...
Stragan z pamiątkami
Posiadłość pod daktylem.
Góry Atlas
Taką mieć!
Takie kolory pobudzają wyobraźnię...
Okno na świat w mieście Kairuan
Mahdia - dywany wcale nie muszą leżeć na ziemi
Z Mamą w opustoszałej uliczce miasteczka Mahdia - a sjesta trwa;)
Dachy, dachy... dachy muszą być!
Arabska architektura uwiodła mnie jeszcze w Egipcie, z czasem moja miłość do takich zdobień oraz orientalnych detali jedynie się pogłębiała. Świetnie się czuję w tych klimatach.
Po powrocie, jak zawsze, moja zainspirowana podróżą Mama, namalowała nowy obraz i przeniosła cząstkę tunezyjskiego ducha na płótno "W Mahdi, Tunezja" - czyż nie jest piękny?
 Kolejne jej dzieło nosi tytuł "Medina"

4 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia malutka:*,

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Tunezję, a wycieczkę na Saharę na pewno powtórzę. Wszystkim polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. aaa to z jaszczurka jest najlepsze!!^^
    ah no i ksiaze na czarnym koniu;)
    :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha naprawdę chciałabym taką mieć! A książę jest do wzięcia;)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz