wtorek, 28 września 2010

Chorwacka Perełka

Będąc w Czarnogórze, postanowiłyśmy wybrać się na jeden dzień do Dubrownika, zwanego Perłą Adriatyku :) Niestety Chorwacja, przynajmniej w porównaniu do Montenegro, wydała nam się strasznie droga. Stać nas było jedynie na lody gałkowe, kupiłyśmy też jakieś drobiazgi na pamiątkę. Dubrownik przywitał nas tłumem turystów, którzy pędzili w upale w te i wewte za swoimi przewodnikami. My same, z przyjemnością oderwałyśmy się od naszej grupy i na własną rękę zaczęłyśmy penetrować strome boczne uliczki. Znalazłyśmy tam to, czego szukałyśmy. Cień, spokój, leniwe zakątki, suszące się pranie w wąskich uliczkach, zapachy dolatujące z miejscowych kuchni, snujących się pomału mieszkańców. W jednej z knajpek zamówiłyśmy to, na co mogłyśmy sobie pozwolić, czyli lody :) Siedziałyśmy jednak w przytulnym miejscu z widokiem na rdzawe dachy Dubrownika :) Potem zaś ruszyłyśmy przed siebie, na spacer po zabytkowej starówce, omijając jednak te hałaśliwe, zatłoczone ulice. A oto kilka zdjęć z tego uroczego dnia :)
 lokalizacja na mapce
Dubrownik znajduje się na samym południu Chorwacji
kandyzowane owoce na miejskim targu
Dubrownik został założony w VII wieku przez rzymskich zesłańców
Jego zabytkowy układ urbanistyczny słusznie został wpisany na Listę UNESCO
(Chociaż mnie bardziej oczarował czarnogórski Kotor!)
Stare miasto Dubrownika otoczone jest murami obronnymi.
Znajduje się tam ponad 20 bastionów i baszt z X - XV wieku.
Ponadto, Perła Adriatyku bogata jest w całą serię zabytków,
zbudowanych w różnych stylach architektonicznych: gotyku,renesansie, baroku...
 porcik jachtowy
Co ciekawe, w Dubrowniku mieszkał polski
kompozytor i pisarz Ludomir Michał Rogowski
 w bocznej schodkowej uliczce:)
 czerwone dachy miasta
 w poszukiwaniu cienia i spokoju,
tam najbardziej mi się podobało:)
 Na horyzoncie, nad pięknymi rdzawymi dachówkami
pięknie wyróżniał się Adriatyk
 Właśnie z taką panoramą jadłyśmy nasze lody,
tam czuło się klimat starego Dubrownika
 imponujące mury obronne
ostatnie spojrzenie na marinę i wracamy do Budvy
Trzeba jeszcze się spakować, a potem w drogę do domu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się ten post? Bardzo ucieszy mnie Twój komentarz :)

Daria Staśkiewicz